IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pub na parterze

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Pub na parterze    Wto Wrz 25, 2012 4:42 pm



Główna część pubu, znajduje się tu długi bar przy którym często brakuje miejsca, a za którym często staje właściciel Scott, a także kilka stolików. Możesz dostać tu zarówno każdy rodzaj alkoholu, jak i najróżniejsze przekąski.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 7:30 pm

Wsunął się do środka, rozglądając się uważnie. W barze kręciło się sporo osób, lecz nie ujrzał między nimi nikogo znajomego. Ruszył więc przez tłum w stronę baru, nucąc pod nosem piosenkę, która właśnie leciała w głośnikach i dość dobrze trafiała w jego gusta.
"Całkiem tu przyjemnie" przeszło detektywowi przez myśl, gdy zajmował miejsce przy barku, zdejmując jednocześnie płaszcz. W środku było ciepło, po co miał się grzać? Położył go sobie na kolanach i znów czujnie powiódł spojrzeniem po sali, już z przyzwyczajenia szukając problemów, których prawdopodobnie tutaj nie było. Westchnął cicho sam do siebie i lekko pokręcił głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 7:38 pm

Dzisiejszego wieczoru Scott został wyrzucony z domu, ze względu na nagły atak weny Theodore'a. Scott wolał nie przebywać w jego obecności w tych chwilach, no, chyba że akurat miał ochotę zamienić się w żywą sztalugę...
Tym razem wybrał jednak postanie za barem swojego pubu. Ruch nie był duży, ale nie można było także narzekać na zupełne pustki. Innymi słowy, dzień jak co dzień.
Stał za ladą, czyszcząc kufle od piwa. Zauważył nowoprzybyłego osobnika, więc zarzucił sobie na ramię białą ścierkę i podszedł do niego z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Witam! Co dla pana? - zapytał, opierając się obiema rękami o blat przed nim. Śnieżnobiałe zęby lśniły w uśmiechu. Ten uśmiech mógł sprawić, że nawet trupowi zrobiłoby się lepiej.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 7:47 pm

Przesunął spojrzenie na mężczyznę po drugiej stronie baru i minimalnie, wręcz niezauważalnie przechylił głowę w bok, lekko marszcząc brwi na moment.
"Skąd ja go znam?" pomyślał, przyglądając mu się jeszcze chwilę, dopóki barman nie odezwał się.
- Dobry wieczór. Poproszę... Um, kufel piwa może być. - stwierdził, jednocześnie przesuwając spojrzeniem po półkach za swym rozmówcą. Nie miał przeciez zamiaru się upić, jedynie wpadł na chwilę. Ot, będzie miał lepszy sen, czy jak to mawiają... Nieważne. Znów przeniósł wzrok na mężczyznę i odwzajemnił uśmiech niemal nieświadomie. Czy dałoby się nie uśmiechnąć, widząc czyjś uśmiech, szczególnie taki? Zaśmiał się w myślach z samego siebie - co też mu przychodzi do głowy...


Ostatnio zmieniony przez Greg Lestrade dnia Sro Wrz 26, 2012 8:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 7:54 pm

Scott natychmiast poczuł się lepiej, kiedy mężczyzna odwzajemnił jego uśmiech. Kiedy tu przyszedł wydawał się wyjątkowo zmartwiony, może po prostu zmęczony? W każdym razie, uśmiech na jego twarzy sprawił, iż Scott poczuł się, jakby spełnił swoją misję. Uwielbiał rozweselać ludzi, to dawało mu energię do życia. Cóż za przyjaciel wszystkich...
- Jakieś konkretne? - zapytał, lecz nie czekając na odpowiedź nalał mu to, które uważał za najlepsze. Skoro sam nie wiedział, czego chce, to nie spodziewał się, że będzie wiedział jakie chce. Po chwili przed Lestradem stanął kufel piwa, z idealną ilością piany - na dwa palce. - Smacznego! - rzekł Scott ze swoim ogromnym uśmiechem i wrócił do wycierania kufla. Nie odszedł jednak od mężczyzny, po prostu odsunął się lekko by nie stać nachalnie nad nim.

możliwe, że zaraz zniknę, bo gorączka i spać, ale najwyżej odpiszę Ci jutro!
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 8:01 pm

Spokojnie, też zaraz idę, bo rano trzeba do pracy wstać. Jutro się pociągnie dalej!

Nie zdążył odpowiedzieć, bo nim otworzył usta, piwo już było nalewane do kufla. Znów lekko się uśmiechnął, tym razem z lekkim rozbawieniem, patrząc, jak szkło się napełnia. Tak, rodzaj piwa był raczej ostatnią rzeczą, nad którą myślał.
- Dziękuję bardzo. - poprawił płaszcz na kolanach, który zsunął się nieco w stronę ziemi - za dużo ciężkich rzeczy w kieszeni, prawdopodobnie - po czym sięgnął po kufel i upił kilka łyków. Odstawił go na blat, oblizując wargi i znów lekko się rozejrzał, zamyślając. No to teraz spotka się z dziewczynkami dopiero za dwa tygodnie... Zmrużył lekko oczy, zamyślając się, lecz w końcu z powrotem spojrzał na mężczyznę.
- Czy ten pub jest tutaj od niedawna? Bo nie przypominam go sobie. Ale to może tylko kwestia tego, że nie zwracałem na to uwagi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mary Morstan

avatar

Join date : 26/09/2012
Liczba postów : 7

Skąd : Londyn

Humor : Dobre poczucie humoru

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 8:26 pm

Szybko weszła do pubu i siadła przy barze. Czuła się tutaj naprawdę nieswojo. Chciała być przez nikogo niezauważoną, chociaż tego wieczoru nie chciała być sama. W chwilach samotności wyobrażała sobie zbyt wiele. Teraz jej głowę zaprzątało zaginięcie ojca - to zmartwienie (jak każde inne, nawet najdrobniejsze) sprawiało, że traciła panowanie nad sobą, stawała się chorobliwie nerwowa i desperacko, trochę na oślep zmierzała przed siebie w poszukiwaniu pomocy. Taką pomocą w tej chwili miało być zapomnienie.
"Och, patrzą się na mnie, pewnie dziwnie wyglądam, ale, no cóż, mam teraz większe zmartwienia", pomyślała, chociaż własny wygląd wcale nie przestał jej martwić. Wręcz przeciwnie - snuła coraz okropniejsze teorie co do swojej poplamionej i pogniecionej sukni, rozmazanego makijażu i rozczochranych włosów, chociaż, w istocie, wyglądała wtedy prześlicznie.
- Poproszę małe piwo - powiedziała do barmana. Nie lubiła tego trunku, ale coś musiała zamówić. Tak wypadało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sally Donovan
Detective Sergeant
avatar

Join date : 23/09/2012
Liczba postów : 17

Humor : Why do you care?

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sro Wrz 26, 2012 8:30 pm

W środku baru przynajmniej było cieplej i mniej wilgotno niż na dworze. Sally z ulgą rozsunęła zamek płaszcza. Rozejrzała się po pomieszczeniu w poszukiwaniu wolnego miejsca - było ich sporo, najwyraźniej nie była to jeszcze "godzina szczytu". Wolałaby siąść gdzieś w głębi, gdzie nie przechodziliby koło niej inni goście idący złożyć zamówienie... Rzuciła okiem w stronę właściciela i zobaczyła też osobę siedzącą przy barze. Lestrade.
Przez moment zastanawiała się, czy powinna podejść do niego, skoro spędzili ze sobą cały dzień w pracy, a szef pewnie chce odpocząć. Z drugiej strony, gdyby się do niego nie przyznała, a potem on by ją zauważył... Zmarszczył brwi. Byłoby niezręcznie. Podeszła do baru.
- Dobry wieczór, sir - przywitała się, siadając na stołku obok. - Nie sądziłam, że pana tutaj spotkam, myślałam, że może zobaczy się pan z córkami, skoro jutro ma pan wolne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 8:34 am

Zaśmiał się pod nosem słysząc pytanie mężczyzny. Po raz kolejny zarzucił sobie ścierkę na ramię, bo ktoś obok poprosił o dolewkę.
- W zasadzie to już kilka lat... - odpowiedział, gdy obsłużył już klienta siedzącego nieopodal. - Ale to miło, że jesteśmy tacy sławni - powiedział ironicznie i skintował to szerokim uśmiechem na twarzy. To był oczywiście taki żarcik, nigdy nie narzekał na brak klientów, więc nie miał powodów do zmartwień, jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o tym miejscu. Zresztą, nowy klient to dobry klient!
Kątem oka zauważył kobietę, która weszła do baru i usiadła przy ladzie. Zlustrował ją krótkim, niezbyt nachalnym spojrzeniem i uśmiechnął się do niej delikatnie. Natychmiast nalał jej małe piwo i postawił przed nią na drewnianej podstawce. Nie zdążył nic powiedzieć, bo do ich towarzystwa dołączyła kolejna kobieta. Scott naprawdę nie mógł narzekać na ruch w swoim pubie.
Skinął drugiej kobiecie głową w ramach przywitania. Kojarzył ją. Najwyraźniej znała smutnego klienta, z którym wcześniej Scott przeprowadził miłą pogawędkę, więc postanowił się nie wtrącać. On tu był tylko nalewał ludziom alkohol i pilnował, by nie trzeźwieli zbyt szybko.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 1:46 pm

Przyglądał się, jak barman nalewa komuś piwo, nie mając ciekawszego punktu zaczepienia. Słysząc jego odpowiedź, lekko uniósł brwi w reakcji.
- Naprawdę? To musiałem nieźle omijać to miejsce, skoro wcześniej go nie widziałem. - pokręcił lekko głową i znów upił kilka łyków piwa z kufla. Znów zaczął przyglądać się mężczyźnie - zdawało mu się, że skądś go zna, jednak nie wiedział skąd. Może po prostu widział go gdzieś na mieście. Z rozmyślań wyrwał go znajomy głos, więc potrząsnął delikatnie głową, wracając do rzeczywistości. Przeniósł wzrok na kobietę.
- Dobry wieczór - skinął lekko głową i posłał jej delikatny uśmiech na powitanie. - Widziałem się już z nimi, Patricia zdążyła już je zabrać, w końcu jutro idą do szkoły, muszą się jeszcze przygotować do lekcji i takie tam - wykonał bliżej niezidentyfikowany ruch ręką, mający na celu określenie owego "takie tam".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mary Morstan

avatar

Join date : 26/09/2012
Liczba postów : 7

Skąd : Londyn

Humor : Dobre poczucie humoru

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 2:20 pm

Przełknęła łyk nielubianego trunku i już nieco śmielej spojrzała na barmana. Uśmiechnął się do niej, a ona odwzajemniła uśmiech. Podobało jej się zagadkowe spojrzenie jego oczu, wyglądał na miłego człowieka. Chciała chwilę z nim pogadać, widziała, że i on pragnął nawiązać jakąś nić porozumienia, ale w tym momencie pojawiła się inna kobieta i naturalnie musiał ją obsłużyć. Nie był tu dla własnej przyjemności (chociaż, kto wie?) - to była jego praca. Może to lubił, może podchodził do tego z pasją, ale to nie zwalniało go z obowiązków.
Mary ze smutkiem spuściła wzrok i z wyrazem bólu na twarzy wróciła do popijania piwa. Nie było to przyjemne zajęcie, bo jego gorzki smak zdawał się ranić jej podniebienie. Ale może ona właśnie lubiła się ranić - miała pewne skłonności do masochizmu, może i szczątkowe, ale nadal realne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 5:23 pm

Wkroczył spokojnym krokiem do wnętrza baru, musiał przyznać dobrze urządzone, kompozycja bez zarzutu. Podszedł do wolnego miejsca przy barku.
- Witam. - Przywitał się z młodym właścicelem pubu
Rozejrzał się po innych przybyszach i rozpoznał między innymi Inspektora Policji Gregory Lestarde. Nie spodziewał się, że zobaczy tutaj takie osobistości. Dobrze, że zebrał trochę informacji na temat członków New Scotland Yard. Jednak nie znał ich osobiście. Miał tylko suche informacje. Po następnej kradzieży zacznie lepiej poznawać tutejszy wymiar prawa od strony emocjonalnej, poznać osobiście, ale jednak nie dać po sobie kim się naprawdę jest. Jeszcze dzisiaj wieczorem wysęp w teatrze i dopiero wieczorem będzie mógł naprawdę odpocząć w swoim mieszkaniu.
Powrót do góry Go down
Mary Morstan

avatar

Join date : 26/09/2012
Liczba postów : 7

Skąd : Londyn

Humor : Dobre poczucie humoru

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 5:39 pm

Już dawno skończyła popijać piwo, teraz, znudzona, niczym mała dziewczynka zaczęła bawić się swoimi włosami. Była mocno rozczarowana tym wieczorem. Spodziewała się, że coś się wydarzy, cokolwiek, jakiś drobiazg, który sprawi, że znowu będzie jej się chciało żyć. A tym, co zastała, były rozmowy, których nikt nie chciał z nią prowadzić.
Ale przyszedł czas, kiedy i w jej zgaszonych oczach zajaśniała jakaś iskra nadziei. W pubie pojawił się młody mężczyzna, którego aparycja prowokowała ją do snucia marzeń o rzekomym flircie. Były to tylko czcze urojenia, które miałyby trochę dłużej utrzymać ją w stanie podniecenia, zapomnieć o tym, z czym naprawdę w przyszłości będzie jej dane się zmierzyć.
Nagle stwierdziła, że ma ochotę na kolejne piwo, było to uczucie równie nagłe, co nieprzemyślane, bo potem długo będzie sobie wypominać własny brak rozsądku wiążący się z kolejnymi minutami udręki związanej z popijaniem trunku, którego nie cierpiała.
Z uśmiechem na twarzy zwróciła się do barmana:
- Skuszę się jeszcze na jedno małe piwo, tak, dla zapomnienia.
Puściła do niego oko i potem nagle spuściła wzrok. Przypomniała sobie, gdzie jest, do kogo się zwraca i wreszcie - kim jest. Nie, to nie było w jej stylu. Znowu udawała kogoś, kim nie jest. Ale w tej chwili wyjątkowo jej się to podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 6:37 pm

Obrócił się bokiem do baru, tak, że mógł lepiej obserwować co dzieje się za i przed blatem, jak i przed nim, czy na sali. Przesunął wzrokiem po gościach - ich liczba się zwiększała z minuty na minutę, no tak, im później, tym większa zabawa...
Zerknął na kobietę, która siedziała przy barze, popijając piwo. Biła od niej jakaś nerwowość... Normalnie zapewne podszedłby bliżej i zapytał delikatnie, czy coś się stało, lecz teraz rozmawiał z Donovan, więc nie wypadało przecież od razu od niej odejść. Chyba, że sama przyszła się tylko przywitać.
Podążył spojrzeniem za wzrokiem jasnowłosej nieznajomej i ujrzał kolejnego z gości, ubranego w garnitur, który właśnie zajmował jedno z wolnych miejsc przy blacie. Po chwili ich spojrzenia się zetknęły, przez chwilę je przetrzymał, zamyślony, lecz w końcu z powrotem spojrzał na Sally.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sally Donovan
Detective Sergeant
avatar

Join date : 23/09/2012
Liczba postów : 17

Humor : Why do you care?

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Czw Wrz 27, 2012 9:13 pm

Sierżant Donovan pokiwała głową.
- Rzeczywiście, szkoła. - Zbyt dawno do niej nie chodziła, żeby od razu przyszło jej na myśl odrabianie lekcji.
Przy barze zbierało się coraz więcej osób, a planowała zaszycie się gdzieś w głębi pomieszczenia... Nie mogła też bez odpowiedniego pretekstu po prostu odejść od szefa. Zwróciła się do barmana, mając nadzieję, że nie będzie zły za zawracanie mu głowy kolejnym zamówieniem w tym samym momencie.
- Można jeszcze do tego coś do przekąszenia? Cokolwiek pan poleca, danie dnia czy szefa kuchni. - Uśmiechnęła się uprzejmie, po czym odezwała się do Lestrade'a półżartem. - Nie będę pana męczyć swoją obecnością po godzinach, sir, jak tylko dostanę zamówienie, przesiądę się do stolika. A, mówiąc szczerze, wygodniej je się przy blacie niż wysokiej ladzie.
Przeczesała dłonią włosy i wypiła łyk piwa. Oby nie poczuł się urażony, że zostawia go samego. Może odezwie się do jakiejś kobiety, przyda mu się jakaś znajoma, skoro do tej pory nie miał szczęścia w miłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Pią Wrz 28, 2012 9:43 am

Postanowił nie przeszkadzać już smutnemu mężczyźnie, skoro ten zajął się rozmową z kobietą o ciemnej karnacki i naprawdę ładnych, kręconych włosach. Taka już rola barmana, zostaje zapomniany kiedy tylko pojawi się ktoś znajomy. Postanowił więc wykorzystać tę chwilę spokoju i ponownie odwrócić się do blondynki, która wcześniej zainteresowała jego osobę. Jednak ten prowizoryczny spokój nie trwał zbyt długo. Zdecydowanie powinien się cieszyć, w końcu im więcej ludzi, tym większy przychód... Ale nagle zaczął żałować, że jest jedynym barmanem na piętrze.
Przywitał się skinieniem głowy z nowoprzybyłym mężczyzną, obserwował go przez chwilę, jakby czekając, aż ten złoży zamówienie, jednak nic takiego nie nastąpiło. Odwrócił się więc w końcu z powrotem do blondynki, której nalewał piwo i która wyglądała na wyjątkowo zmarnowaną i smutną, a przez to zdecydowanie intrygującą. Nie zdążył nic powiedzieć, bo poprosiła ona o kolejne piwo. Odwzajemnił jej uśmiech, a na puszczone przez nią oko zareagował krótkim, lecz miłym i przyjaznym śmiechem.
- Dla zapomnienia? - powtórzył za nią, nalewając piwo do kufla mniejszego rozmiaru. - Zapomnienie chyba nie jest zbyt rozsądne - powiedział wujek dobra rada, podsuwając jej trunek. Uśmiechał się do niej przyjaźnie, jednak nie przestawał obserwować jej z pewną uwagą i, czy ja wiem, może i troską. Intrygowała go jej osoba, głównie dlatego, że wydawało się, iż jest z nią coś nie tak. Jego uwaga jednak znów została odwrócona przez kolejnego klienta, a dokładniej o wcześniej wspomnianą kobietę o kręconych włosach.
- Daniem każdego dnia jest ryba z frytkami, w końcu jesteśmy w Anglii... Już zamawiam - odpowiedział z szerokim uśmiechem i zniknął na chwilę, by złożyć zamówienie na kuchni.
Powrót do góry Go down
Mary Morstan

avatar

Join date : 26/09/2012
Liczba postów : 7

Skąd : Londyn

Humor : Dobre poczucie humoru

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Pią Wrz 28, 2012 2:27 pm

- Nie jest, ale nikt go za to nie wini. Ono nie ma być rozsądne, raczej skuteczne - odpowiedziała z uśmiechem, kiedy barman zdążył już obsłużyć brunetkę. Było jej miło, że ktoś wreszcie zwrócił na nią uwagę. Nagle poczuła się lepiej i doszła do wniosku, że jeszcze da się uratować ten wieczór.
Podobał jej się jego wzrok, wpatrzony w nią z cząstką czegoś w rodzaju troski, pewnego jej zalążka. Miała nadzieję, że nie odebrał jej jako kolejnej desperatki, która łapie się wszystkiego, co wpadnie jej w ręce. W tej chwili bardzo potrzebowała przyjaciela, a skoro takiego nie posiadała, musiała sobie znaleźć kogoś na ćwierć etatu.
Nagle, kierowana jakimś dziwnym impulsem zadała pytanie, które później wydało się jej tak dziwne, że miała wyrzuty sumienia, iż w ogóle ośmieliła się je wypowiedzieć:
- A gdzie jest twoje zapomnienie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sob Wrz 29, 2012 4:26 pm

Kiedy wszedł, uderzyło go ciepło i zapach papierosów. W tle rozbrzmiewała cicha muzyka. Nie najgorsza. Kilka osób, siedzieli samotnie lub toczyli z kimś rozmowę. Zwykły, londyński pub. Przeszedł przez salę i usiadł na wysokim krześle przy ladzie. Położył ręce na blacie.
Zastanawiał się, co zamówić. Jutro miał wolne, ale wspominając ostatnią wizytę w pubie... Ale, przecież wtedy był z Wilsonem, a od tego czasu minęło trochę czasu. Co mu tam, jest dorosłym facetem, to czasem może się trochę nachlać. Ale dziś nie miał zamiaru się ulać. Tylko troszkę wypić.
Przekręcił się na krześle i przeleciał wzrokiem obecnych. Znów odwrócił się przodem do baru.


Ostatnio zmieniony przez Greg House dnia Sob Wrz 29, 2012 6:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sob Wrz 29, 2012 6:33 pm

Gdyby ktoś nie zauważył... Scott to teraz NPC.

Pokiwał lekko głową w podpowiedzi. Tak, sam również nie pomyślałby o czymś takim, jak szkoła, gdyby nie fakt, że jego dzieci tam chodziły. Może następnym razem uda mu się wziąć dziewczynki na noc do siebie? Chociaż, z drugiej strony, miał ku temu w swej małej kawalerce wręcz minimalne warunki do przeżycia, więc chyba nie było sensu, by je tam zaciągał. Lepiej im było z matką, on i tak większość czasu przesiadywał przecież na komisariacie.
- Och, nie przeszkadzasz. ale rozumiem, tu raczej niezbyt wygodnie się je. - uśmiechnął się delikatnie do kobiety, znów starając się odwrócić swe myśli od problemów. Nie ma sensu ich roztrząsać, tym bardziej, że niewiele jest w stanie zmienić. - I smacznego życzę. Zobaczymy się pojutrze, tak? - dodał jeszcze, jedną dłonią bawiąc się kuflem, patrząc jednak na współpracowniczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sob Wrz 29, 2012 7:05 pm

Kiedy w końcu ogarnął to miejsce* postanowił zamówić whisky z sokiem. Jeden drink, a potem do domu i przygotować się na występ. Niestety jego komórka się odezwała ze swym dźwiękiem sms. W porządku jeśli to byłby jeden sms...ale nie cała tona. Nie mijała sekunda kiedy nadchodził nowy. Wiedział kto tak postępuje: Reżyser teatru. Od jakiegoś dwóch tygodni chodzi jak na szpilkach i stresuje się premierowym występem jego autorskiej sztuki. Jeszcze całe cztery godziny do występu. Kazał się stawić aktorom na dwie godziny przed, więc czemu teraz pisze nie tylko ze swojego telefonu, ale też z telefonów współpracowników? Wyciągnął ją i natychmiast ustawił na tryb milczący. Teraz może sobie dzwonić ile wlezie.
- Pardon... Reżyser teatru trochę...zestresowany i sprawdza czy aktorom nic nie jest... - Albo raczej wydziera się za pomocą Caps Locka o to gdzie są, a sam wydawał inne polecenia.
Powrót do góry Go down
Sally Donovan
Detective Sergeant
avatar

Join date : 23/09/2012
Liczba postów : 17

Humor : Why do you care?

PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sob Wrz 29, 2012 7:22 pm

- Dziękuję, sir. - Zgarnęła z lady kufel i postawiony właśnie na niej przez barmana talerz. Upatrzyła już sobie stolik, do którego mogła się przesiąść. - Postaramy się nie narobić bałaganu na komisariacie podczas pańskiego urlopu - dodała żartobliwie, kiwając szefowi głową na pożegnanie i wstała.
Ostrożnie omijając krzesła i stoły, dotarła do miejsca pod ścianą. Stolik był dwuosobowy, najmniejszy z obecnych w barze. Wolałaby pojedynczy, wtedy nikt nie mógłby się do niej dosiąść, ale może miejsc przy osobnych stołach wystarczy dla wszystkich gości, przynajmniej do czasu jej wyjścia z lokalu. Usadziła się twarzą do wejścia, by móc obserwować to, co działo się w barze.
Frytki, jak zawsze tutaj, były przyzwoicie smaczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Sob Wrz 29, 2012 7:41 pm

- Dziękuję. - uśmiechnął się lekko, odprowadził sierżant wzrokiem, po czym obrócił się przodem do baru. Upił łyk swego piwa i zerknął w bok, w stronę mężczyzny, na którego patrzył wcześniej, a którego komórka zaczęła się teraz dość wyraźnie upominać. Uniósł lekko jedną brew w reakcji. Ktoś się niecierpliwi, i to dość mocno. Ciekawe, ile SMSów to było?
Do jego uszu dotarły urywki zdań, nieco zagłuszane przez grającą w tle muzykę i szumy wytwarzane przez rozmawiających ludzi. "Reżyser", "teatr", "aktorzy"... już przy drugim słowie nieświadomie nadstawił uszy, chcąc się dowiedzieć czegoś więcej, znów upijając kilka łyków piwa - dla niepoznaki? Może... Uśmiechnął się pod nosem z rozbawieniem, uświadamiając sobie, że podsłuchuje. Nieładnie, Greg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Nie Wrz 30, 2012 5:10 pm

- Everybody sing this song, du-da, du-da... - zaczął nucić, kręcąc się na swoim krześle.
Westchnął.
- Raf hau hau! - zaczął szczekać, obserwując jedną z kobiet.
Wariat, idiota, popapraniec - w myślach już słyszał wszystko, co ludzie będą do siebie szeptać. Uśmiechnął się do swoich myśli. Może jednak miał coś z głową. A może nie. Wszyscy kłamią.
Zatrzymał się, zwrócony ku barze.
Ktoś by tu mógł obsługiwać, kiedy właściciela nie ma - pomyślał. No nic, jakoś musi sobie poradzić bez niego.


Ostatnio zmieniony przez Greg House dnia Nie Wrz 30, 2012 7:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Nie Wrz 30, 2012 6:38 pm

Obserwacja, ocenianie reakcji, eksperyment. Całe życie można do tego sprowadzić. Dla innych życie to jeden wielki show, dla innych wielkie laboratorium. Chciał jeszcze tutaj dłużej posiedzieć, ale gdy zerknął na komórkę...Poczta została zapchana. Szybciej niż się tego spodziewał. Patrząc na ta godzinę...tak ludzie z autobusu niedaleko teatru wysiedli więc idealna okazja by pożyczyć od nich komórki.
- Premiera sztuki? - Spytał się barman z uśmiechem.
- Autorskiej sztuki naszego reżysera, trochę można zrozumieć ten stres, ale na próbach dobrze szło, nie było strasznych potknięć więc ten stres nie powinien być aż tak wielki. Jeszcze oczywiście wchodzi w gę publiczność. Jak przyjmie tą historię, ich reakcje i czy wywołamy zamierzone uczucia. Wszystko się wyjaśni dzisiaj.
Dokończył drinka, zapłacił i wstał. Przegnał się z barmanem i ruszył w kierunku wyjścia.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Pub na parterze    Nie Wrz 30, 2012 10:29 pm

Słuchał urywków słów docierających do niego, zerkając co jakiś czas w stronę mężczyzny. Przez chwilę rozważał nawet wstanie i podejście bliżej niego, by wypytać o więcej ciekawostek, lecz nim to zrobił, nieznajomy sam zdecydował się opuścić lokal. No trudno. Nie będzie nikogo ścigał przecież, co, jeśli ten się spieszył? Na pewno się śpieszył, skoro mieli premierę. Detektyw więc odprowadził go do drzwi spojrzeniem brązowych oczu, po czym wrócił do swego piwa. Dopił je nieśpiesznie i również zapłacił. Trzeba się zbierać do domu. A w pobliżu nie mogło być aż tak wielu teatrów, by jeszcze nie natknął się na owego dość interesującego pana, prawda? Zresztą, był detektywem, na pewno go potem znajdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub na parterze    

Powrót do góry Go down
 
Pub na parterze
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The game is on! :: Offtopic :: Kosz-
Skocz do: