IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Grób Sherlocka Holmesa

Go down 
AutorWiadomość
Sherlock Holmes
Spectacularly ignorant
avatar

Join date : 16/09/2012
Liczba postów : 407

Skąd : Hutton le Moors, UK

Humor : So excited.

PisanieTemat: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 7:21 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://thegameison.forumpolish.com
John H. Watson
Unbeatable Conductor of Light
avatar

Join date : 28/09/2012
Liczba postów : 78

Humor : i don't know

PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 7:29 pm

Był sam ... zdecydowanie, definitywnie sam. Tak się czuł, nie liczyło się to, że miał spore grono znajomych. Po jego telefonie ... jego głos "Goodbye John" to takie proste, pożegnał się tak jakby mieli się zobaczyć jeszcze tego samego dnia na Baker Street. Chyba nawet widok, jak spadał z dachu... nie zdecydowanie nie mógł w to uwierzyć. Odtwarzanie tego z pamięci klatka po klatce sprawiało, że nadal było to tak samo nierealne jak cały pogrzeb. Jak przez mgłę pamiętał wszystko, to było jak sen ... nie to złe słowo, to było jak koszmar. Zdecydowanie i natychmiast chciał się wybudzić i zobaczyć ... usłyszeć jego głos. Nawet prozaiczne "zmieniłem plany"... gdyby to było takie proste...
Po raz kolejny przyszedł na jego grób, nachylił się lekko i bardzo delikatnie, niczym z nabożną czcią przejechał opuszkami palców po napisie "Sherlock Holmes" "... sen... tylko sen... o Boże czemu się nie budzę, czemu nadal w tym tkwię ... czemu to tak boli?"

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sherlock Holmes
Spectacularly ignorant
avatar

Join date : 16/09/2012
Liczba postów : 407

Skąd : Hutton le Moors, UK

Humor : So excited.

PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 7:44 pm

Trzy lata... taka była umowa z Mycroftem? Nie. Umowa była aż na... dziesięć lat. Przez dziesięć lat detektyw miał osunąć się w cień, przeczekać aż wszystko ucichnie. Aż przeminą lata pokoleń twierdzących, iż jest on tylko genialnym przestępcą. Czymś w rodzaju właśnie Moriarty'ego... Czymś, nie kimś. Media, opinia publiczna odebrali mu ludzką twarz tworząc z Holmesa nic więcej jak krwiożerczą, psychopatyczną bestię chętną tylko na to by pojawić się w blasku fleszy.
A to nic tylko cholerne brednie. Sherlock unikał mediów ile tylko był w stanie... pragnął on wrócić do czasów gdzie był on sławny w kręgach Scotland Yardu i Klubu Diogenesa... niczego więcej.
Nie był w stanie wytrzymać dziesięciu lat. Przez te trzy lata nakazywał on swej siatce wywiadowczej pilnowanie Johna, bycia jego oczami... Ale detektyw nie był w stanie powstrzymać się od powracania do 221b byle tylko dojrzeć co robi jego przyjaciel. A spał on najczęściej w sypialni Sherlocka, skulony... Widać było jak przewraca się po łóżku, miota we wściekłości. A on nie mógł zrobić nic. Przystawał czasami na kilka minut grając jego ulubione symfonie Beethovena tylko po to by się ten uspokoił. Nawet raz... zdołał pogładzić jego blond kosmyki zaraz to uciekając z mieszkania byle tylko nie narazić doktora na cokolwiek.
Minęły trzy lata... Sherlock stał ukryty za drzewami wpatrując się w pochyloną sylwetkę mężczyzny. Trzeba było w końcu zakończyć ową męczarnię. Wrócić do niego, do swego poprzedniego życia... dlatego też detektyw ucharakteryzowany na schorowanego staruszka podszedł do Johna wpatrując się w niego bystrymi siwo-niebieskimi tęczówkami.
-Życzy sobie pan Almanach ptaków zachodniej Anglii? Jestem biednym starcem, który pamięta czasy objazdowych bibliotek... O tak, to były wspaniałe czasy... Almanach ten jest datowany na 1895 rok. -wycharczał Sherlock dostosowując swój głos do jakiegoś starca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://thegameison.forumpolish.com
Jane Marple

avatar

Join date : 24/01/2013
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 7:50 pm

Panna Marple jak zwykle, mimo swojego wieku wkroczyła dziarskim pełnym energii krokiem na cmentarz. Natychmiast rzucił jej się w oczy młody doktor. Podeszła do niego po czym zawiązała mu na szyi szalik w popielato- bladoniebieskie szerokie paski.
-Mój kochany Watsonie, siedzenie tutaj nie przywróci mu życia, a ty się zaziębisz -
uśmiechnęła się do niego zamykając przy tym oczy. Dlaczego? Może chciała ukryć fakt, że jest smutna? A może nie? Gdy usłyszała za sobą głos odwróciła się. Czy poznała w nim Sherlocka? Nie, ale z całą pewnością wypowiedź staruszka nie była normalna.
- Dzień dobry panu, jeżeli mogłabym to poproszę naprawdę uwielbiam ptaki -przywitała się i dygła niczym prawdziwa dama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
John H. Watson
Unbeatable Conductor of Light
avatar

Join date : 28/09/2012
Liczba postów : 78

Humor : i don't know

PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 8:05 pm

John nieświadom tego co i kto go otacza uronił na grobie swego przyjaciela parę łez, szczery objaw miłości? Być może tak ale to już nie miało żadnego znaczenia. Trzy lata i czemu nadal boli tak samo? Czemu nadal nie może znaleźć miejsca dla siebie? Czemu nie może znaleźć kobiety swego życia i ułożyć je sobie, tak jak to czynią inni? Nie potrafił a może nie chciał ... to istny koszmar.
Ze stanu lekkiego odrętwienia i własnych myśli wyrwał mężczyznę głos jakiejś obcej osoby. Od niechcenia, bardzo powoli odwrócił się do owego osobnika i wysłuchał jego słów. Nie poznał niestety w nim swego przyjaciela. Starał się bardziej skupić na jego słowach. Wyciągnął z kieszeni banknot i podał nieznajomemu ze słowami wypowiadanymi życzliwym tonem głosu:
-Tak oczywiście, to były niezwykłe czasy. Niech pan napije się czegoś ciepłego i nie marznie na cmentarzu... - chciał jeszcze coś dodać ale usłyszał znajomy głos. Spojrzał na kobietę i przywitał ją uśmiechem i słowami:
-Jestem szczerze zobowiązany, iż troszczysz się o me zdrowie aczkolwiek sam jestem lekarzem i umiem o siebie zadbać kochana Jane. Wiesz jak lubię odwiedzać go, wtedy czuję, że ... rozumiesz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sherlock Holmes
Spectacularly ignorant
avatar

Join date : 16/09/2012
Liczba postów : 407

Skąd : Hutton le Moors, UK

Humor : So excited.

PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 8:33 pm

Przesunął wzrokiem po sylwetce kobiety rozpoznając w niej swą praktycznie... pierwszą towarzyszkę przy rozwiązywaniu sprawy kryminalnej. Ile to on miał wtedy lat? Bodajże z... czternaście. Ile to on potem musiał się tłumaczyć swemu ojcu z tego i też gdyby nie pomoc Pani Marple to w życiu nie wydostałby się z rezydencji rodowej po gigaszlabanie z rąk ojca. Wtedy też pierwszy raz poczuł jak to Siger Holmes martwił się o niego.
-Ależ oczywiście... mam dwa egzemplarze! -ucieszył się staruszek po czym uśmiechnął się szeroko przy tym wyszczerzając zęby w pełni należące do trzydziestoletniego detektywa. Mimo to zaczął się on mocniej garbić. Wyjął z wewnętrznej kieszeni obdartego płaszcza dwa egzemplarze książek przy tym wręczając je im.
-Są tutaj wspaniałe ręcznie wykonane ryciny... pochodzą one z biblioteki pewnego młodzieńca, który opuścił świat przedwcześnie... zginął on z rąk swego partnera. Heh... Ci młodzi ludzie... -zadrżał mocno z zimna, a zarazem i z tego, iż poczęła się z jednej rany sączyć szkarłatna posoka znacznie odcinająca się od bieluchnego śniegu.
-Nie mam pieniędzy... dziękuję, że wspomogliście biednego staruszka co to długo nie zabawi na tym świecie... czuję to w kościach. -zakaszlał głośno po czym trącił dłoń lekarza by otworzył on książkę, w której była maleńka karteczka z napisem:
    "Wierzę w Ciebie, John.
    Tak jak Ty wierzyłeś we mnie.
    Ale cuda się nie zdarzają.
    To brednie.

    SH"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://thegameison.forumpolish.com
Jane Marple

avatar

Join date : 24/01/2013
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Czw Sty 24, 2013 8:53 pm

Watsonie jestem stara nie głupia, ale mam już swoje przyzwyczajenia, które musisz przeżyć i... tak rozumiem, rozumiem więcej niż by mogło się zdawać odparła doktorowi najpierw niesamowicie się rozpędzając, a później ściszając głos. Zerknęła podejrzliwie na staruszka. Coś zbyt idealne masz ząbki jak na swój wiek pomyślała.
-Oj niechże pan nie przesadza, wszystko zależy od nastawienia. Babcia Anet zawsze mówiła, że ma sie tyle lat na ile sie czuję. Starość tu nie ma nic do rzeczy. Wygrzebała z koszyka płucienną chusteczkę
-I zatamuj to krwawienie kochanieńki mruknęła podając ją młodemu staruszkowi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
John H. Watson
Unbeatable Conductor of Light
avatar

Join date : 28/09/2012
Liczba postów : 78

Humor : i don't know

PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   Pią Sty 25, 2013 2:42 pm

John wziął od staruszka egzemplarz książki nie zauważywszy faktu iż zęby nie pasowały do reszty ciała. Cóż, podobno widział ale nie umiał obserwować i w takich chwilach niestety nie dostrzegał oczywistych rzeczy. Zaczął przeglądać książkę nie odzywając się do kobiety ani staruszka. Jednak John idiotą nie był, wbrew temu co sądził Sherlock na jego temat. Nie potrzebował dużo czasu by przeczytać karteczkę a potem z jego ust praktycznie bezdźwięcznie padło nazwisko:
-Moriarty... - zamknął książkę i lekko zirytowany popatrzył na krew. Nie miał teraz czasu by zajmować się staruszkiem. W końcu była jeszcze panna Jane.
-Niech pan koniecznie uda się do lekarza z tą raną. Proszę tego nie lekceważyć. A teraz bardzo proszę o wybaczenie mi. Muszę coś sprawdzić ... przepraszam. - zmusił się do lekkiego uśmiechu w stronę panny Jane a potem staruszka i odchodząc jeszcze dodał:
-Dziękuję panu za książkę i jeszcze raz przepraszam kochana Jane. - pocałował ją delikatnie w policzek i odszedł w swoją stronę. Gdzie? Dobre pytanie... bardzo dobre ... ale ciiiiiii

zw

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grób Sherlocka Holmesa   

Powrót do góry Go down
 
Grób Sherlocka Holmesa
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The game is on! :: Camden Town :: St Woolos Cemetery-
Skocz do: