IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 The Golden Dragon

Go down 
AutorWiadomość
Benjamin Hathorne

avatar

Join date : 13/12/2012
Liczba postów : 11

Skąd : Penzance, UK

Humor : dead.

PisanieTemat: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 2:28 pm

To chyba najpopularniejsza pseudoazjatycka knajpa w całym Chinatown. Serwuje całkiem dobre jedzenie, zdecydowanie nie ma na co narzekać. Zarówno zewnątrz, jak i wewnątrz kolorem dominującym jest czerwień; w środku występują złote i czarne zdobienia na ścianach, w głównej mierze są to losowe chińskie lub japońskie krzaczki oraz smoki. Oświetlenie stanowią lampiony, rozwieszone nad każdym ze stolików; dają one dość blade światło, więc całe miejsce jest dość... Klimatyczne.
Restaurację prowadzi młoda, ciemnooka kobieta wraz ze swoim partnerem i to właśnie jego najczęściej można zobaczyć za ladą. Niemniej ani on, ani ona w żadnym wypadku nie wyglądają na Azjatów.


Ostatnio zmieniony przez Benjamin Hathorne dnia Sro Sty 23, 2013 7:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 2:51 pm

Do lokalu weszła niska szatynka z jak najbardziej poważnym wyrazem twarzy. Nie przyszła tutaj by zjeść ani by się z kimś spotkać. Musiała zapoznać się z ową dzielnicą, a dokładnie z knajpą, w której drzwiach stała. To tam właśnie miała kolejne zadanie, a wolała być ostrożna niż pchać się do swojej ofiary. Szybko przybrała pogodną twarz, po czym energicznym krokiem podeszła do lady. Poprosiła jedynie o szklankę wody, z którą następnie podeszła do jednego z pustych stolików, przy którym usiadła. Nie ściągnęła nawet płaszcza. Wystrój lokalu nie podobał jej się zupełnie. Za dużo czerwieni jak dla niej. Leslie wyciągnęła swój nieco starszy telefon, po czym zaczęła robić nim zdjęcia oraz zapisywać w nim swoje spostrzeżenia i wskazówki. Robiła to w ukryciu, co chwilę popijając swoją zimną wodę. Przy okazji mogła usłyszeć ciekawe rzeczy, które wypowiadali klienci. Nie pomogą jej w tym w ogóle, lecz mogła się przynajmniej trochę pośmiać - zawsze to jakiś plus.
Powrót do góry Go down
Benjamin Hathorne

avatar

Join date : 13/12/2012
Liczba postów : 11

Skąd : Penzance, UK

Humor : dead.

PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 2:58 pm

Benji, rusz tyłek. Wyjdź w końcu z domu i zajmij się czymś konstruktywnym; myśli takie jak ta od dłuższego czasu wręcz boleśnie obijały mu się o wnętrze czaszki. Chyba jednak jego brat miał rację - powinien choć raz na jakiś czas zostawić koty samym sobie i wybrać się... Gdzieś. Gdziekolwiek. Udać, że ma jakiekolwiek życie. Sztucznie uśmiechnąć się do osoby, która, mijając cię, dziwnie się uśmiecha.
Dzisiaj jednak miał szczęście nikogo takiego nie spotkać. Co prawda wychodząc z mieszkania spotkał się z cichym "patrz, ten dziwny z góry... Pierwszy raz od dwóch tygodni go widzę, myślałam już, że się zabił albo te koty go zeżarły żywcem" dwóch sąsiadek, co mu na dzień dobry nieznacznie poprawiło humor. Naprawdę tak o nim wszyscy myślą? Wszyscy od razu podejrzewają (co prawda słusznie, ale trochę nie tak miało to wyglądać), że pan Hathorne ma zamiar oderwać duszę od swojego ciała.
Nie teraz. Nie teraz jednak. Wciąż go tu coś trzymało, jednak nie wiedział co. A z pewnością nie był to jego ukochany kocur, Basil.
Skierował swoje kroki do Chinatown - bardzo nierozsądnie, bowiem o tej porze, tudzież wieczorem, było tam całkiem sporo ludzi. Niemniej jednak nie miał ochoty na włóczenie się po okolicy, bo było zbyt zimno. Dlatego też sunąc niespiesznie główną ulicą szukał jakiegoś miejsca, gdzie mógłby się zaszyć i chwilę pomyśleć. Pokazać się ludziom, bo a nuż spotka kogoś znajomego który pomyśli, że Benji nie jest outsiderem całe życie siedzącym w swoim domu.
Pchnął lekko drzwi do Złotego Smoka.
Rozejrzał się po wnętrzu, stojąc w progu, co spotkało się z niezadowolonym pomrukiem osób, które siedziały najbliżej wyjścia i zostały owiane chłodem. Dlatego też przestąpił krok do przodu i pozwolił drzwiom powoli się zamknąć; sam zaś skierował się do stolika pod oknem, który dostrzegł już jakiś czas temu. Całkiem niepozorny, niby na widoku, a jednak ukryty, bowiem najciemniej jest zawsze pod latarnią. Dlatego też zainstalował się tam bez słowa i, oparłszy lewy łokieć na blacie stolika, na nadgarstku oparł podbródek. I siedział tak bez słowa, myśląc i patrząc tępo za okno.
Sprawiał wrażenie, jakby na kogoś czekał. W rzeczywistości jednak nie spodziewał się tu zobaczyć nikogo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 3:49 pm

Skupiała wzrok na każdym kto tylko wchodził do pomieszczenia. Wszyscy wydawali się tacy zwyczajni. Marzyła od dawna by poznać kogoś ciekawego, oryginalnego albo po prostu kogoś. Czasem naprawdę doskwierała jej samotność. Zaczęła się rozglądać jakby kogoś chciała znaleźć. W końcu wstała i skierowała się do ubikacji zostawiając jedynie w połowie pusta szklankę. Pomieszczenie nie było zbyt duże. Śnieżnobiałe płytki oraz jasne, pastelowo miętowe ściany dodawały jeszcze większej jasności. Po lewej stronie znajdowały się cztery umywali z lustrem na praktycznie całą ściankę, a naprzeciwko nich umieszczone były trzy kabiny. Łazienka była kompletnie pusta. Stąd nie było ucieczki, więc Leslie odrzuciła możliwość schowania się tutaj w razie problemów. Przed wyjściem przejrzała się raz jeszcze przed lustrem. Miała lekko podkrążone oczy oraz była wprost śmiertelnie blada. Wyglądała jakby właśnie uciekła od jakiegoś przestępcy, porywacza. Nie był to zbytnio zadowalający widok. Gdy tylko wyszła z pomieszczenia zauważyła, że przy jej stoliku ktoś właśnie siedział. Szatynka zmarszczyła brwi, lecz po chwili zastanowienia, po prostu podeszła do stołu, zajmując miejsce przed chłopakiem, który tam siedział. Teraz o wiele bardziej wmieszała się w tłum. Niepewnie oraz sztucznie uśmiechnęła się do nieznajomego, biorąc w dłonie szklankę.
Powrót do góry Go down
Benjamin Hathorne

avatar

Join date : 13/12/2012
Liczba postów : 11

Skąd : Penzance, UK

Humor : dead.

PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 4:06 pm

Zupełnie nie zauważył, że na blacie stolika, przy którym siedział, stała szklanka. Uznał po prostu, że osoba, która opuściła ten lokal, po prostu ją zostawiła tu w pośpiechu, a obsługa zwyczajnie nie zdążyła jeszcze jej sprzątnąć. Był za bardzo pogrążony w myślach, kto wie, jak daleko była jego eteryczna część, która zdążyła już przebyć ciemne dna oceanów, płonące morza piasków pustyń i lodowe szczyty gór. Zaraz jednak znów została brutalnie wepchnięta w materialne opakowanie, gdy tylko Benji zdał sobie sprawę z czyjejś obecności. Drgnął niemalże niewidocznie, po czym obrócił spojrzenie ciemnych tęczówek w kierunku istoty, która postanowiła się do niego przysiąść.
Uśmiechała się. Wprawny obserwator z pewnością zauważyłby, że był to bardziej uśmiech wymuszony, jednak dla Hathorne'a było to wybitnie obojętne. Jakoś nie sądził, żeby ta dziewczyna była na tyle interesująca, by nakłonić go do jakiejś dłuższej wymiany zdań. Chwilę tak przyglądał jej się, sprawnie omijając jej oczy; zogniskował spojrzenie na jej ustach, wygiętych w uśmieszku. Było to dość bezpiecznie rozwiązanie, zwłaszcza, że gdyby jego spojrzenie prześliznęło się parę stopni niżej mógłby zaryzykować nienaruszonym stanem swojej twarzy. I uroczą łatką "zboczeńca", "typowego faceta" i tak dalej.
Niektórzy ludzie są uroczy w swoich ocenach.
Dopiero po chwili dostrzegł trzymaną przez nią szklankę i zorientował się, że chyba już tu siedziała, a on bezkarnie wepchnął się do jej stolika. Chwila zastanowienia - odezwać się, czy też może niekoniecznie? Odwrócił spojrzenie znów na zimowy obrazek na oknem.
- Przeszkadzam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 4:27 pm

To już było coś! Już nie raz spotkała ja taka historia, lecz ludzie zazwyczaj ja przepraszali, a następnie zmieniali miejsce lub próbowali w jakiś sposób poderwać. Nikt jeszcze nigdy nie pytał się czy jej przeszkadza czy tez nie. Londyńczycy. Leslie w przeciwieństwu do chłopaka miała jasno niebieskie oczy, które do złudzenia przypominały szklane. Ukradkiem podążyła wzrokiem tam gdzie nieznajomy, zastanawiając się gdzie ten tak patrzy. W końcu utkwiła oczy w chłopaku. Próbowała wychwycić na jego twarzy każdego, nawet najdrobniejszego elementu by, po prostu zapamiętać jak wygląda. Takie informacje mogą jej się naprawdę przydać. Dopiero teraz ściągnęła swój nadal mokry płaszcz. Nie ukrywała pod nim nic specjalnego: ciemne spodnie oraz granatowy sweter, który opinał jej smukłą sylwetkę. Dziewczyna nie posiadała zbytnio kuszących kobiecych kształtów, mimo wszystko posiadała jakiś wdzięk. Płaszcz powiesiła na swoim krześle by nieco wysechł, po czym znów wróciła do swoich obserwacji.
-Ależ nie - powiedziała spokojnie z już nie tak udawanym uśmiechem co przedtem.
Głos miała nieco przyjemniejszy oraz bardziej ciepły. Przyłożyła wargi do zaczynia, wypijając z niego wodę do końca. Kostki lodu cicho zadzwoniły w szklance jakby chciały zwrócić na siebie, że jeszcze tam są. Najbardziej ciekawiło ja czy nieznajomy odejdzie czy zostanie, skoro już zdołał zauważyć, że ta nigdzie się nie wybiera.
Powrót do góry Go down
Benjamin Hathorne

avatar

Join date : 13/12/2012
Liczba postów : 11

Skąd : Penzance, UK

Humor : dead.

PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 4:40 pm

Benji natomiast również nie zamierzał opuszczać stolika. To było zbyt dogodne miejsce, by je tak po prostu zostawić. Dlatego też albo posiedzą sobie razem w milczeniu, od czasu do czasu przerywanym jakimś lakonicznym pytaniem i odpowiedzią, albo jego towarzyszka zdecyduje się na opuszczenie go. Przez chwilę nawet zastanawiał się, czy zdążyła mu przykleić łatkę aspołecznego dziwaka jak wszyscy inni. Dlaczego? Bo nie utrzymywał kontaktu wzrokowego? Niektóre z powodów były doprawdy... Śmieszne.
- To dobrze - odparł cicho na jej słowa, na moment odwracając spojrzenie od bliżej nieokreślonego punktu zawieszonego gdzieś za oknem na swoją opartą o blat stolika dłoń, po czym zdecydował się spojrzeć na swoją towarzyszkę; towarzyszył temu naprawdę krótki kontakt wzrokowy, po czym znów zogniskował spojrzenie gdzieś ponad jej osobą.
Rozmowa w ogóle się nie kleiła, jednak mniej więcej o to chodziło. Chyba, że jego nowa koleżanka zdecyduje się jakoś go zagadać, choć w sumie jakoś w to wątpił. Podniósł głowę znad dłoni, którą zaraz oparł, do pary z drugą, prawą, na blacie. Sam zaś pochylił się w tył, by móc oprzeć się plecami o oparcie. I... znów jedyne, co mogło wskazywać, że wciąż jeszcze żyje to mruganie co jakiś czas i niemalże niewidoczne unoszenie się i opadanie klatki piersiowej. Nic więcej.
Ciekawe, czy czuła się w jego towarzystwie cokolwiek niezręcznie. Jemu jakoś w żadnym wypadku to nie przeszkadzało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   Sob Gru 15, 2012 4:55 pm

Było wprost idealnie, naprawdę! Mogła spokojnie pracować, a siedzący chłopak dawał jej przykrywkę, że to właśnie z nim się spotkała. Cudownie, cudownie! Ciągle pisała coś na telefonie, zupełnie nie reagując na nieznajomego. Jedyne co ją tu trzymało to czekanie na kolejne instrukcje związane z pracą. Dostała jedynie jednego smsa: "Plany się zmieniły", który zupełnie jej się nie podobał. Nerwowo zaczęła się rozglądać, starając się opanować emocje, które niż targały. Czyżby znów jej klient się rozmyślił i wybrał kogoś innego? Zmarszczyła nieco brwi myśląc o tym. Najgorsze było to, że pierwszą część zapłaty, która dostała wydała już na swoje nowe "zabaweczki". Kostki lodu prawie roztopiły się do końca, lecz Roberton nawet nie zwracała uwagi na swoją szklankę. Teraz liczył się dla niej tylko telefon, tylko jej najdroższa komórka. Zupełnie zapomniała o nieznajomym i o tym, że ten może zauważyć jej niezbyt normalne zachowanie, lecz wątpiła, ze byłoby to możliwe. Chłopak nie patrzył na nią w ogóle, więc można powiedzieć, że czuła się aktualnie bezpiecznie. Nagle telefon za wibrował lekko, dając o sobie znać. Szklane oczy krążyły chaotycznie po ekranie urządzenia. W końcu uśmiechnęła się spokojnie, szczęśliwie. Wstała powoli, zabierając swój płaszcz.
-Miło się rozmawiało - powiedziała zbyt uprzejmie, zakładając go na siebie. Wyszła z lokalu, widocznie się gdzieś spiesząc.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: The Golden Dragon   

Powrót do góry Go down
 
The Golden Dragon
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The game is on! :: West End :: China Town-
Skocz do: