IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Benjamin Hathorne

Go down 
AutorWiadomość
Benjamin Hathorne

avatar

Join date : 13/12/2012
Liczba postów : 11

Skąd : Penzance, UK

Humor : dead.

PisanieTemat: Benjamin Hathorne   Czw Gru 13, 2012 9:26 pm


Benjamin Hathorne

Imię: Benjamin Alexander
Nazwisko: Hathorne
Data urodzenia: 14/02/1990
Miejsce urodzenia: Penzance, Anglia
Orientacja: Asexual homoromantic.
Zawód: Rysownik.
Grupa: Londoner.

INFORMACJE OGÓLNE
RODZINA
Rodzina, rodzina... Jakaś z pewnością jest. Benji nie utrzymuje z nią kontaktu już od kilku lat.
Jego ojciec, Matthew, pięć lat temu zniknął, najprawdopodobniej uciekając do kochanki. Z matką, Francescą, nie ma żadnego kontaktu ze względu na starą kłótnię i brak możliwości naprawy zerwanych więzów. Jedynie z młodszym o dwa lata bratem, Gabrielem, utrzymuje jako - tako pozytywne kontakty, od czasu do czasu napisze do niego, że niestety, ale wciąż jeszcze żyje, znów się pokłócą, ale ostatecznie jednak znów się pogodzą. A wszystko to przez internet, bowiem Gabriel wyjechał trzy lata wcześniej z dziewczyną i od tej pory się nie widzieli.
Za swoją aktualną rodzinę uważa Basila, kota rasy peterbald, którego traktuje jak własnego syna. Podobnie jak resztę kotów - znajd, które nieustannie przewijają się przez jego dom.

CHARAKTER
“Po wielu latach pracy psychiatra czasem nabiera przekonania, z którym się na ogół nie zgadza, że ci, którzy są jego pacjentami, są w jakimś sensie lepsi i głębsi od tych, którzy nie są uważani za innych. Wyraziła tę myśl (…) jedna z pielęgniarek: Do nas trafiają ci, którzy więcej czują i widzą.”

Jaki jest Benjamin? Trudno jest go opisać, bowiem ma dwie twarze. Tę prawdziwą, i tę... sztuczną. Uniwersalną, którą zakłada wyłącznie wtedy, gdy zmuszony jest do jakichkolwiek kontaktów z ludźmi.
W gruncie rzeczy jest osobą miłą, uprzejmą. Raczej małomówny, rzadko kiedy dorzuca swoje trzy grosze do rozmowy. Nie można powiedzieć, że jest nieśmiały; prędzej jest to awersja do ludzi wszelkiego rodzaju. Ludzi, których nienawidzi, bo choć patrzą, to nic nie widzą.
Zdarza mu się czasem zapomnieć i odpowiedzieć coś sucho. Czasami miewa gorsze dni, kiedy na jakikolwiek kontakt, pomimo maski uprzejmości, reaguje nieprzyjemnymi uwagami. Jego wypowiedzi są raczej lakoniczne, obdarte z myśli, uczuć, refleksji... Sam twierdzi, że nie potrafi już wyrażać emocji, mówiąc. Znacznie lepiej wychodzi mu to, gdy pisze. Lub rysuje.

“Nie chciało mi się już spać i patrzyłem na gwiazdy. Byłem trochę głodny, ale więcej myślałem. Zawsze dużo myślę, ale wtedy bardzo dużo. Ale najwięcej tęskniłem. Myślę, że za Tobą, bo Ty może nic nie wiesz albo wiesz trochę. Tęskniłem nieprzebranie, nieprzebranie i myślę, że ktoś tam daleko, pod tym samym niebem musiał też za mną tęsknić, a jeśli spał, to musiał się zbudzić, bo to niemożliwe, żebym nikogo nie trafił w serce w tamtym środku nocy, sercu nocy.”

Co więc kryje się pod maską zwykłego Benjamina? Przed światem chowa swoje delikatne wnętrze. Nigdy nie patrzy ludziom w oczy; boi się, że dostrzegą w nich coś więcej niż zmęczenie. Smutek, ból, żal...? Twierdzi, że nic mu nie jest, choć tak naprawdę niektórzy podejrzewają u niego depresję i schizofrenię. Rękami i nogami bronił się przed wszelkimi psychologami i psychiatrami, więc w końcu jego brat dał mu spokój, a i nikt inny się tym nie zainteresował. Po co więc zawracać sobie tym głowę?
Zdarzają mu się zachowania autoagresywne; jego nadgarstki są jednak gładkie i pozbawione blizn. To niesamowite, jak łatwo oszukać ludzi - wystarczy lekko podwinąć rękaw, gdy zażądają dowodu na to, że wcale nie ma z tym problemu. Wszyscy automatycznie myślą, że w takim wypadku zupełnie nic się nie dzieje.
Jest niesamowicie leniwy, prokrastynacja to jego drugie imię. Jednak z drugiej strony jest niewyżytym perfekcjonistą i gdy już się za coś bierze, wszystko musi być po prostu idealne. Czepia się nawet najmniejszych szczegółów. Wszystko, oczywiście, robi na ostatnią chwilę.
Artystyczna dusza. Wszędzie dostrzeże ukryte piękno. W dodatku jest to jego główna wymówka na pytanie, dlaczego tak wpatruje się w różnych ludzi... Jest artystą. Biednym artystą, warto dodać. Dla swoich projektów jest w stanie poświęcić zdrowie. Wczuwa się w to, co robi i wszystko musi być p e r f e k c y j n e.
Uwielbia być sam, bowiem tylko wtedy może skupić się na analizie swoich myśli. Sam jest typowym analitykiem. Lubi obserwować to, co go otacza i analizować wszystko na własną rękę. W ogóle - lubi obserwować w milczeniu różne przedmioty. Pozostawiony samemu sobie będzie toczył długie debaty sam ze sobą, zwykle lekkie, jednak w końcu wkroczy na ciężkie tematy, czym nieraz sam siebie zadziwia. Przytłacza go to i dłuższa izolacja powoduje nasilenie się stanów lękowych.
Naprawdę dawno już zachłysnął się rzeczywistością i wciąż nie może sobie z tym poradzić. Brak mu nadziei, a jednocześnie boi się ze sobą skończyć. Coś go tu definitywnie trzyma, skoro pomimo wielu planów idealnego samobójstwa wciąż błąka się jak cień po Londynie.
A może po prostu jest tchórzem?

“Being self destructive and certainly not giving a fuck.”

HISTORIA
Pojawi się tu, I promise! ;__;

INFORMACJE DODATKOWE
CIEKAWOSTKI
✖ Nienawidzi hałasu. Zwykle reaguje, co ciekawe, krzykiem.
✖ Wydaje się nie odczuwać bólu. Ani uczuć. W rzeczywistości jednak po prostu nauczył się ukrywać wszystko w sobie.
✖ Jak ognia unika miejsc zatłoczonych.
✖ Ulubiony sport? Sen, użalanie się nad sobą, płakanie, rysowanie, płakanie podczas rysowania.
✖ Potrafi całkiem nieźle gotować, choć się do tego nie przyznaje.
✖ Kolczyki. Ma snakebites, do których się naprawdę przywiązał. Ponadto ma bliznę po piercingu na języku - wynik głupoty.
✖ Nie czuje się dobrze w towarzystwie ludzi w ilości większej niż troje, wliczając w to jego samego.
✖ Gdyby tak wszystko podsumować, to ma skłonności autodestrukcyjne, miejscami bipolarność, zaburzenia w wyrażaniu własnych uczuć, lekką nerwica natręctw i w bonusie manię prześladowczą.

ZAINTERESOWANIA
Czyta, rysuje, słucha muzyki. Od czasu do czasu pogryzie sobie rękę do krwi. Ot, tak z nudów.
Pisze, bardzo duszo pisze. Póki co publikuje w internecie swoje własne przemyślenia pod artystycznym pseudonimem Inkaust. O dziwo jego pisanina jest całkiem popularna...

EKWIPUNEK
✖ Nożyk X-Acto
✖ Ołówek, kawałek kartki.
✖ Telefon. Nieodłącznie.
✖ Klucze, trochę drobnych, paragony poupychane w kieszeniach.

CEL ŻYCIOWY
Cel? Jakiż on może mieć cel? Cóż... Można stwierdzić, że poszukiwanie powodu, który wciąż go tu trzyma.

WYKORZYSTANY WYGLĄD
Oliver Sykes

The fall is a lie.


Wzór wykonany przez HELLAO dla thegameison.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Moriarty
Napoleon of Crime
avatar

Join date : 21/09/2012
Liczba postów : 71

Skąd : Greystones, Irlandia

Humor : Too bored

PisanieTemat: Re: Benjamin Hathorne   Pią Gru 14, 2012 3:02 pm



Jim Approves!


_________________

Jim Moriarty

That's my story × My people × Call me



Every fairytale needs a good old-fashioned villain. You need me, or you're nothing.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Benjamin Hathorne
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The game is on! :: The Rules :: Akta kryminalne :: Zaakceptowane-
Skocz do: