IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bank of England

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Bank of England   Sro Paź 17, 2012 9:04 am



Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bank of England   Nie Paź 28, 2012 12:46 pm

Tuż przed ósmą wieczorem był już na miejscu. Spoglądał na bank z sąsiedniego budynku. Miał na sobie maskę zasłaniająca usta, nos oraz okulary noktowizyjne obecnie wyłączone więc widział normalnie. zadanie: dostać się niezauważony na dach. Zauważył zbierających się policjantów. Lupin uśmiechnął się.
- Dziękuje, za punktualność. - Odparł i zbliżył się do krawędzi dachu gdzie był przewieszony kabel akurat do celu podróży.
- Dodatkowy "kabel" nie wzbudzi znaczących podejrzeń. - Po tych słowach ustawił coś w rodzaju wyrzutni i wycelował na krawędź dachu banku. Niedawno zainstalował sobie tłumik by zminimalizować dźwięk wystrzału. Jeszcze parę poprawek i wystrzelił. Hak pięknie zaczepił się o krawędź. Włamywacz schował wyrzutnie i stanął na linie. Miał na sobie szelki alpinistyczne i dwa karabinki podczepił sobie do liny, więc jak spadnie to nie rozbije się o beton. Musiał działać szybko ale i dokładnie. Jeszcze dwa głębsze wdechy i ruszył z impetem po tej linie. Trzymał równowagę i był coraz bliżej odpowiedniego dachu. Udało się. jest już na odpowiednim budynku. Odczepił karabinki bezpieczeństwa. Zerknął na linę. Wyglądała jak kabel więc nie będzie się rzucać w oczy. Kolejne zadanie: dostać się do wnętrza budynku. Klasycznie przez szyb wentylacyjny i dotrzeć do szybu windy. Tam się nagimnastykuje, bo zdobył informacje o laserach. Wyciągnął komórkę by zlokalizować wejście do wentylacji. Jakieś 30 metrów na prawo. Ruszył w odpowiednia stronę i plany go nie zawiodły. Z podręcznych kieszeni kamizelki wyciągnął śrubokręt i ostrożnie otworzył klapkę. Wszedł do niej i delikatnie zasunął ją za sobą. Teraz musiał się zdać na plany wentylacji oraz ciche poruszanie się. Plecak miał za sobą. Wolał widzieć gdzie ma iść, a raczej się czołgać. Udało mu się po drodze dotrzeć do miejsca gdzie przepływały wszystkie dane na temat elektroniki i zabezpieczeń budynku. ściągnął jedną ściankę wentylacji i zaczął się bawić przy tym. Jeśli dobrze to zrobił odłączył lasery w windzie. Zajęło mu dobrze 20 min zanim dotarł do kolejnej klapki. Odkręcił ją i wyciągnął. Znalazł się w szybie windy, musiał zjechać w dół budynku, bo takie drogocenne klejnoty trzymało się raczej pod powierzchnią ziemi. Jego informacje się potwierdziły, były lasery. Nie udało mu się odłączyć? Jeszcze raz się przyjrzał szybowi.
- Połowa...tylko połowę odłączyłem. Czyli jednak gimnastyka mnie nie ominie. - Następnie założył na siebie przyssawki, które są podłączone do małego generatora na plecach. Jak się przyłoży do powierzchni, generator wytwarza próżnię, przez co dobrze się można utrzymać na gładkich powierzchniach. Plecak założył sobie na przód by przypadkowo nie uaktywnił lasera. Zaczął powoli schodzić w dół, przesuwając się raz w prawo raz w lewo, tam gdzie była większa przerwa. Udało mu się dotrzeć na odpowiednie piętro. Teraz kolejne trudne zadanie: czujnik temperatury na korytarzu. Gdy temperatura podniesie się o jeden stopień to włączy się alarm. Lupin zerknął na godzinę. Ochroniarz powinien być na obchodzie. Jeszcze sprawdził na komórce(podłączył się pod widok kamer). Korytarz pusty. Schował swoje przyssawki i wyciągnął kombinezon zatrzymujący ciepło. Zyska chwilę czasu by wyłączyć ten czujnik. Znalazł mała dźwignię, która awaryjnie otwiera drzwi windy. Czarnowłosego na chwilę oślepiła biel korytarza. Mając na sobie ten kombinezon zaczął powoli stawiać kroki w kierunku punktu kontrolującego.. Zobaczył jak na ekranie na ścianie pokazywana jest obecna temperatura. Zaczęła się podnosić. Jeszcze chwila. Jeszcze tylko kawałek...udało się szybko znalazł odpowiedni panel i wyłączył czujnik oraz przy okazji kamery. Skasował też nagrania z tego wieczora. Następnie zdjął ten kombinezon, bo było mu duszno. Kolejny etap. Obejść czujniki lini papilarnych i siatkówki oka by móc wejść do "sejfu" jak zawsze mówił Lupin. Wcześniej zdobył informacje o pracownikach banku, także karty zdrowia. Z kolejnej podręcznej kieszeni wyciągnął...gałkę oczną oraz akrylowy palec z liniami papilarnymi. Podszedł do czujników. Najpierw palec: prawidłowo. Teraz oko: prawidłowo. Wielkie drzwi skarbca się otworzyły. Wkroczył do środka i szukał odpowiedniej skrytki. Gdy znalazł odpowiednią, to znów sięgnął do plecaka i tym razem wyciągnął...wiertarkę z szerokim wiertłem. Nałożył na niego kolejny tłumik. Przyłożył do metalowej powierzchni i zaczęło się wiercenie. Lupin musiał mocno napierać by wiertło mogło się przebić na druga stronę. Udało się ale i tak uważał, ze za dużo hałasu zrobił. Zerknął do wnętrza skrytki. Piękne brylanty znalazł.
- Bingo. Teraz czas na jesienne porządki. - Rurka oraz mały odkurzacz. Tak idealne do wyciągania brylantów.
Parę minut i skrytka oczyszczona. Na sam koniec wyciągnął z plecaka kopertę a w niej list dla policjantów z informacja dotyczącą jednego ze śledztw. Przykleił taśmą skrytki. Po wszystkim schował cały sprzęt, by w końcu ruszyć do wyjścia ze skarbca. Zamknął grzecznie wielki właz i zerknął na swoją komórkę. Nie mógł wracać tą samą drogą, za długo by to trwało. Zaznaczył sobie kolejne wejście do szybu gdzie bardzo szybko dostanie się na dach. Po drodze zamknął windę i ruszył korytarzem. Wiedział, ze ostro się naraża, ale...kto nie ryzykuje ten nie wygrywa.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Bank of England   Nie Lis 04, 2012 3:23 pm

Gdy tylko Greg zaniósł wiadomość szefowi, wszczęły się przygotowania do wieczornej obstawy wokół banku. Zebrali jak najwięcej funkcjonariuszy policji, ktoś zadzwonił do banku z wiadomością, by i oni wezwali możliwie jak największą liczbę ochroniarzy. Lestrade wraz z kilkoma innymi detektywami przestudiowali dokładnie mapę budynku, sprawdzając wszystkie wejścia, przejścia i tym podobne ważne punkty. Już pół godziny przed "wyznaczoną" przez włamywacza godziną zjawili się na miejscu, otaczając budynek i ustawiając się przy strategicznych miejscach, które wyznaczyli właśnie dzięki mapie. Niestety, mimo zebrania jak największej liczby jednostek, nie udało im się obstawić tylu miejsc, ile by chcieli, przez co musieli wyznaczać większy teren do ochrony na jedną jednostkę.
Oczywiście, że coś się dzieje, zorientowali się już po fakcie. Bo było za cicho... Minęło 15 minut po wyznaczonej godzinie, a tu nic? Fałszywy alarm? Greg, który znajdował się najbliżej skarbca, ruszył w tamtą stronę, by sprawdzić, o co chodzi, nieźle już poirytowany. Oczywiście Lupina minął, idąc inną drogą... Jako, że wcześniej głównym dowodzącym akcji podano hasła do skrytek, zajrzał do skarbca. Zdębiał, widząc karteczkę i wywierconą obok niej dziurę. Przeklął pod nosem i stwierdzając, że kartkę weźmie potem, wybiegł na zewnątrz, zamykając skarbiec i ruszając szybko korytarzem, mając głupią nadzieję, że jeszcze złapie złodzieja. I jak się okazało, głupim szczęście dopisuje: skręcił w kolejny korytarz i ujrzał przed sobą nieznaną sylwetkę. Bingo.
- Stój! - zawołał, wyjmując broń i celując w mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bank of England   Wto Lis 06, 2012 2:10 pm

Albo za łatwo mu szło, albo jest już tak wprawiony w sztukę złodziejstwa. Z tych gdybań wyrwał go męski głos. Odwrócił się w stronę źródła i zobaczył znajomą twarz Inspektora Lestarde. Zatrzymał się tak jak kazał.
- Nie zastanawiało pana dlaczego przestępcy nigdy nie słuchają tak znanego słowa jak "Stój"? Są przestępcami wiec mają się słuchać stróża prawa. Inna opcja jest gdy się celuje do kryminalisty z broni to ten się przestraszy i ucieka. Jeszcze można długo gdybać. Ciesze się, ze pana widzę Panie Lestarde, tak samo zadowolony jestem z punktualności. - Zaczął iść w kierunku srebrnowłosego z podniesionymi dłońmi.
- Spokojnie nie mam żadnej broni palnej, nie jestem mordercą tylko włamywaczem.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Bank of England   Sob Lis 10, 2012 6:37 pm

- Nie mam takiej pewności. - odparł sucho na ostatnie zdanie mężczyzny, na wcześniejsze jego słowa zupełnie nie reagując. Przesuwał czujnie brązowymi tęczówkami po sylwetce mężczyzny, sprawdzając, czy aby na pewno nigdzie nie dojrzy jakiegokolwiek rodzaju broni. Wciąż celował w niego swym pistoletem, mocniej zaciskając na nim palce, nie mając najmniejszego zamiaru opuszczać rąk.
- Jesteś aresztowany. Poddaj się, budynek jest otoczony. - dodał po chwili, gdy mężczyzna zatrzymał się tuż przed nim. Spojrzał mu w oczy z niewzruszonym wyrazem twarzy, do którego przywykł w pracy... cóż, w domu w zasadzie również.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bank of England   Sob Lis 10, 2012 7:04 pm

- Tylko nie wystrzel, bo tłumaczenie z bezpodstawnego użycia broni jest dość...kłopotliwe. - Odparł Lupin nadal z podniesionymi dłoni. To chłodne spojrzenie, wielu funkcjonariuszy tak na niego patrzyło gdy konfrontował się z nimi. Gdy Greg Lestrade wspomniał o aresztowaniu Wystawił ramiona do przodu.
- W porządku, a i widziałem na zewnątrz jak budynek jest otoczony: Nieźle. - Dodał. - Jeśli jednak nadal nie masz pewności o to czy mam broń, to nawet możesz mnie przeszukać.
Nadal był spokojny. Miał ochotę pobawić się z policją. Może się czegoś dowie o Inspektorze, jego metodzie działania i jego stronie służbowej.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Bank of England   Sob Lis 10, 2012 8:52 pm

Sięgnął wolną dłonią do kieszeni kurtki, wyciągając z niej kajdanki, w drugiej ręce wciąż trzymając wymierzoną w Lupina broń. Dopiero gdy skuł mu ręce, zabezpieczył i schował pistolet. Gdy włamywacz pochwalił pracę policji, łypnął na niego kątem oka, zaczynając go przeszukiwać, zaczynając od ramion i stopniowo przesuwając się niżej, sprawdzając każdą możliwą kieszonkę.
- Dziękuję za zezwolenie - mruknął jeszcze z lekką ironią w głosie, której nie mógł powstrzymać. Nie znalazł żadnej broni, fakt. Plecak... Plecak przeszukają na komisariacie, tam zajmie się tym już ktoś inny.
- Miło tak rozmawiać z kimś, znając jego tożsamość, a samemu się nie przedstawiając? - dodał jeszcze, niezbyt przyjemnym tonem - męczący dzień robił swoje, nie wspominając już o męczących tygodniach pracy - i sięgnął dłońmi do zamaskowanej twarzy Arsene, najpierw jednym ruchem zsuwając mu z połowy twarzy kominiarkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bank of England   Sob Lis 10, 2012 11:11 pm

Z rękawka wysunął mały wytrych do kajdanek. Potrzebował chwili czasu by się uwolnić i uciec. Jednak dość szybko zaczął się dobierać do maski Lupina.
- Niekiedy nazywali mnie Kotem... - Odparł.
Trzeba szybko myśleć. Zaraz ujawni się jego tożsamość. No tak miał się zabawić z inspektorem, jedyna rzecz która mu przyszła do głowy i dałaby mu cenne sekundy.
- Proszę o wybaczenie, za to co teraz zrobię, ale mi się już niestety śpieszy. Ach te terminy... - Po tych słowach, niebezpiecznie się zbliżył do Grega i nie pozwalając na jego reakcję musnął swoimi ustami jego. Pod wpływem szoku jaki Lestrade może doznać uzyska cenne sekundy. Udało mu się rozpiąć kajdanki i sprawnie nałożył je na dłonie srebrzystowłosego. W końcu przerwał ten pocałunek i szybko razem z plecakiem się odsunął od niego. Z uśmiechem na ustach odparł:
- Jestem złodziejem, ale kradnę nie tylko dobra materialne... - Po tych słowach nałożył kominiarkę z powrotem na usta oraz nos, by po chwili uciec.
Bez problemu dostał się na dach i dzięki swojej linie opuścił budynek Bank of England.
Powrót do góry Go down
Greg Lestrade
The Silver Fox
avatar

Join date : 22/09/2012
Liczba postów : 70

Skąd : London


PisanieTemat: Re: Bank of England   Nie Lis 11, 2012 8:12 am

Gdy mężczyzna go pocałował, zupełnie zdębiał, nie wiedząc, co ma zrobić. Nim zdążył go od siebie odepchnąć, poczuł kajdanki na swych nadgarstkach, a mężczyzna zniknął. No to cudownie. Już po tobie, Lestrade, możesz się zupełnie pożegnać z posadą..
Zamknął oczy i szybko policzył do pięciu. W tym czasie zdołał się opanować. Był policjantem, więc dobrze znał swe kajdanki, dzięki temu zdołał się z nich wypiąć. Wyjął telefon i zadzwonił do podwładnych, każąc im wzmocnić straż w stronie, w którą udał się Lupin. Już po kilku minutach okazało się jednak, że już za późno, mężczyzna uciekł.
Przeklął kilka razy w myślach. Idiota. Idiota!
Wściekły, rozdrażniony niczym dzikie zwierzę, wrócił do swego auta i odjechał do Scotland Yardu, przekazując resztę pracy pozostałym policjantom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bank of England   

Powrót do góry Go down
 
Bank of England
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The game is on! :: Offtopic :: Kosz-
Skocz do: