IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Piccadilly Circus, tube station

Go down 
AutorWiadomość
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Piccadilly Circus, tube station   Czw Paź 04, 2012 6:41 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Czw Paź 04, 2012 7:53 pm

Gdzieś pod murem szarego budynku grał mężczyzna na saksofonie, ludzie uciekali jak w popłochu, chyba wyłącznie Anthea nie miała określonego celu, a przynajmniej sprawiała takie wrażenie. Kroczyła z wolna, wpatrzona w wyświetlacz swojego Blackberry, trzymając kurczowo w drugiej dłoni swoją teczkę. Dzisiaj pełniła rolę pośrednika. Jej szef musiał pilnie wyjechać w momencie kiedy miało trwać spotkanie. W momencie, kiedy miała już wchodzić do restauracji, która była umownym miejscem spotkania, jej telefon zawibrował. Zmarszczyła brwi i odebrała wiadomość, która mówiła o niespodziewanej zmianie lokalizacji. Z początku się zawahała, nie mając na uwadze tak nagłych zmian, zwłaszcza że osoba ta wskazywała na niecodzienne miejsce. Obróciła swoją głowę, spoglądając na barierkę otaczającą wejście do metra. Usunęła się z drogi jakiejś parze, która próbowała dostać się do budynku, przepraszając ich z monotonią w tonie. Odeszła od drzwi i zaczęła kierować się ku metru. Krocząc po stopniach, analizowała smsa z rozbawieniem. Ci wpływowi mieli ciekawe charaktery, nader skomplikowane i zabawne. Wyciągnęła z torebki kartę magnetyczną, przechodząc przez bramkę metra i wtopiła się w tłum. Trącana przez pasażerów, szukała wzrokiem wolnej ławki, którą miała umownie zająć. Westchnęła stwierdzając, że wszystkie są oblegane przez szare, ludzkie masy. Uniosła lekko brew w poirytowaniu i machinalnie skierowała się nieco bliżej siedzisk. Przewróciła w dłoni telefon, wzięła głęboki oddech i przystanęła w miejscu, nieopodal ławek. Podjechała kolej, ludzie zerwali się z miejsc, a Ona mogła spokojnie zasiąść. To też zrobiła, zakładając nogę na nogę. Włączyła wyświetlacz telefonu i znowu zaczęła się "bawić", składając relację swojemu szefowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sob Paź 06, 2012 1:43 pm

W Londynie jak zwykle padał deszcz, a mimo to na ulicach tłumiło się od przechodniów, którzy wciąż gdzieś się spieszyli. Wśród nich kroczyła długonoga kobieta ubrana w zwykłe dżinsy i trapery. Szła bez parasola, kropelki wody spływały po jej twarzy, a włosy stawały się coraz bardziej mokre. Przemierzając kolejne przecznice zapięła zamek swojej skórzanej kurtki oglądając się przez moment za siebie. Po chwili na jej twarzy zawitał ledwo widoczny uśmiech, kobieta wyciągnęła z kieszeni swoje Iphona i osłoniwszy go od wilgocią poczęła pisać wiadomość, którą po chwili wysłała chowając urządzenie na miejsce. Ponownie spojrzała przed siebie i znowu ruszyła ku stacji metra, w której miała zacząć zabawę. Schody prowadziły w dół, do podziemi, ale i tam roiło się od ludzi czekających na swój pociąg. W jednym momencie wszyscy zerwali się z miejsc, a na stacji zrobiło się nadzwyczaj pusto. Mia ogarnęła wzrokiem pomieszczenie i w końcu zobaczyła długowłosą, śliczną przedstawicielkę płci pięknej, która wciąż zapatrzona w telefon czekała na spotkanie. Kobieta wybrała dzisiejszy dzień nie bez powodu, Pan Mycroft wyjechał, więc na spotkanie musiała przyjść jego nieco zagubiona asystentka.
-Witam. - rzuciła podchodząc do zajętego miejsca. Ogarnęła wzrokiem brunetkę, po czym uśmiechnęła się cwaniacko.
-Radziłabym oddać telefon. - wyciągnęła ku niej dłoń czekając na jej ruch.
Powrót do góry Go down
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sob Paź 06, 2012 2:36 pm

Może i nie znała dobrze swojego szefa, może nie miała rzeczywiście pojęcia z kim On się kontaktuje. Bacząc jednak na to, że miał On dziwnego, a zarazem genialnego brata, mógł również utrzymywać inne, dziwne kontakty. Jednym z nich była dziewczyna, która stała teraz nad Nią i świdrując ją spojrzeniem pociągająco zielonych, wręcz przywodzących na myśl soczyste, pachnące jabłka, oczach, wyraziła najbardziej abstrakcyjnie brzmiącą radę jaką Anthea miała przyjemność w życiu słyszeć. Z jej ust zniknął subtelny uśmiech, który zawsze się uruchamiał kiedy miała styczność z kimkolwiek, ustępując miejsca lekko rozwartym ustom, które wraz z delikatnie zmarszczonymi brwiami tworzył zdziwienie. Symetralna twarz nieznajomej śmiała się do niej kpiąco, budząc w Anthei nieodpartą chęć spławienia jej w jak najbardziej nieprzyjemny sposób.
- Oddać? - Uniosła wysoko obie brwi, z trudem hamując kpinę, która z lekka wkradła się w jej pytanie - Chyba nie bardzo rozumiesz o co prosisz...
Stwierdziła, wygaszając ekran telefonu i wykrzywiając rękę schowała go za plecami jak dziecko, które pragnie ukryć swoją ulubioną przekąskę przed wygłodniałymi kolegami z podwórka.
- Pani...? - Zapytała, chcąc poznać tożsamość osoby, z której przyszło jej obcować. Zignorowała wyciągniętą rękę kobiety, podnosząc swe spojrzenie na jej zielone oczy, które w owym momencie najbardziej ją zainteresowały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sob Paź 06, 2012 3:08 pm

Widząc zdziwienie swojej towarzyszki westchnęła lekko pod nosem kręcąc przy tym głową. Oczywiście, taka prośba na "dzień dobry" mogła wydać się nieco dziwna i niezrozumiała, jednak Mia musiała pozyskać jej telefon, gdyż ciągłe sms'owanie do własnego szefa, w tej sytuacji, nie było wskazane.
-Kochanie, ja doskonale wiem o co proszę... -powiedziała subtelnym głosem wciąż wbijając w nią swoje przeszywające spojrzenie , z tym samym uśmiechem na twarzy. Gdy ta jednak zapytała ją o tożsamość, cofnęła swoją rękę i machnęła nią przymykając na chwilę powieki.
-Uwierz, to nie istotne. - mruknęła rozpinając powoli swoją kurtkę, suwak rozdzielał ubranie na dwie części, dzięki czemu jej rozmówczyni mogła zobaczyć schowany pistolet, który w razie niepowodzenia miał zostać użyty.
-Nie chciałabym jej używać, więc radzę Pani oddać swoją komórkę, później ją zwrócę - obiecuję. - Mia oblizała swoje pełne usta wpatrując się w zdezorientowaną dziewczynę, która zapewne sama nie wiedziała co powinna była zrobić.
-Bądź grzeczna, oddaj telefon i wyjdź ze mną na zewnątrz... nie chcemy się denerwować, prawda? - rzekła i znowu wyciągnęła przed siebie dłoń obserwując każdy ruch jaki wykonała.
Powrót do góry Go down
Shinwell Jonson

avatar

Join date : 02/10/2012
Liczba postów : 37

Skąd : Yorkshire, UK

Humor : You must ask me?

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sob Paź 06, 2012 3:16 pm

Dostał cynk od Mii. Przesłuchać jedną panienkę? O kogo jej chodzi. No cóż, musiał jej pomóc, gdyż wisiał jej jedna przysługę. Jeśli odmówiłby jej, to na pewno ktoś by za to zapłacił. Może jego córka? Nie, lepiej żeby nikt na tym nie ucierpiał i posłusznie wykonał te zadanie. Było mu żal, że zostawia Watsona z obserwowania. On to cierpi strasznie. Biedak. Z niezbyt dobrą miną wsiadł do taksówki i podjechał o wskazane miejsce. Pogoda zbytnio mu nie sprzyjała. Włączył wycieraczki i stanął przed wejściem do metra. Nie zważał na ludzi, którzy w tej chwili protestowali. Miał swe zlecenie i musiał je wykonać. Nawet jeśli tego całkiem nie chciał. Spojrzał na metro, skąd jeszcze nie wychodziła jego tymczasowa pracodawczyni. Zastanawiał się, ile on jeszcze będzie czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sob Paź 06, 2012 3:38 pm

Obruszyła się lekko, z niezrozumienia zmieniając twarz na czystą buńczuczność. Telefon był jej całym życiem, zabawką i łatwym sposobem na ignorowanie rzeczywistości, a Ona życzyła sobie Jego zwrotu. Obróciła telefon w dłoni, którą ukrywała za plecami, kręcąc głową przecząco.
- Nie zmusisz mnie bym tak po prostu oddała... - Rzuciła, ale nie dokończyła. Coś o niechęci do osoby nieznajomej i wymagania rzuconego na wiatr, ulotniło się w szybkim tempie, gdyż jej wzrok przeniósł się na metalowy przedmiot, wiszący sobie spokojnie przy boku dziewczyny. Fantastycznie. Mogła oberwać kulkę tylko za to, że nie odda telefonu, jedynego łącznika ze światem zewnętrznym, który stricte mógłby jej teraz pomóc. Przymknęła na moment oczy, marszcząc brwi jakby w głębokim bólu. Wysunęła zza pleców swoją dłoń i otworzyła oczy, nadal mając minę cierpiętnicy. Wstała z miejsca, chwytając za ucho swą torebkę w formie teczki, skinęła lekko głową.
- Zagwarantuj mi tylko bezpieczeństwo, a oddam telefon bez wahania... - Mruknęła, nie zwracając uwagi na zabawy w zwracanie się per 'Pani'. Zgięła rękę, w której trzymała telefon, przybliżając go do twarzy i uruchamiając okno, w którym mogła szybko napisać sms'a do swojego szefa i z jednej strony się uratować, z drugiej zaś pogrążyć. Niewiele myśląc, podjęła jednak decyzję skierować się do wyjścia, jednak wciąż nierozstrzygniętą pozostawała kwestia komórki. Z wolna ruszyła do wyjścia z metra, pamiętając o normalnych, naturalnych ruchach, choć wewnątrz niej panowała walka rozsądku z głupotą, które na zmianę podpowiadały jej nierozważną ucieczkę albo całkiem dyplomatyczne negocjowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Wto Paź 09, 2012 8:14 pm

Mia uśmiechnęła się pod nosem patrząc wciąż na lekko zdezorientowaną dziewczynę. Doskonale zdawała sobie sprawę, z faktu, że musiała działać ostrożnie, a bez posiadania telefonu jedynym wyjściem byłoby zabicie dziewczyny i szybkie ulotnienie się z miejsca zbrodni.
-Jeśli oddasz mi telefon i porozmawiasz ze mną, to nic Ci sie nie stanie. W przeciwnym razie zginiesz, jak nie teraz, to później... - mruknęła beznamiętnie. Po chwili zauważyła, że kobieta rusza ku wyjściu, więc szybko podążyła za nią.
-Bez żadnych sztuczek, chcę Twój telefon... - powiedziała stanowczo i zatarasowała jej drogę czekając na przekazanie przedmiotu.
-...nie bądź niemądra... - jej oczy wciąż przeszywały ciało brunetki.
Powrót do góry Go down
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Wto Paź 09, 2012 8:59 pm

Dziewczyna mruknęła coś niewyraźnie pod nosem, miętosząc w dłoni swój telefon. Cholera by ich wszystkich wzięła. Szefa, oszustów, ten kraj, jej nieostrożność, a szczególnie tą panienkę, która chciała jej odebrać komórkę. Wyłączyła telefon, co zapewne zaalarmuje jej szefa po dłuższym czasie i oddała swoje ukochane BlackBerry dziewczynie.
- Nie chcę zobaczyć na nim ani jednej rysy... - Syknęła, wsuwając wolną rękę do kieszeni płaszcza, nie bardzo wiedząc co z nią zrobić. Poczuła się jak... królowa bez korony, matka bez dziecka, miliarder bez konta bankowego. Stało się, prędzej czy później. Wyminęła ją, powoli krocząc po stopniach, kiedy już przekroczyły bramki metra. Starała się iść w takim tempie żeby jak coś, zmienić kierunek. Kiedy wynurzyły się spod zadaszenia, Anthea poczuła na swej twarzy krople mżawki. Cmoknęła z dezaprobatą i nasunęła na głowę kaptur, który miał ją osłonić od tego zjawiska atmosferycznego.
- Prowadź zatem - Skierowała słowa w kierunku dziewczyny, zatrzymując się w miejscu. Rozluźniła nieco uścisk na uchu teczki, dając nieco odpocząć zbielałym palcom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinwell Jonson

avatar

Join date : 02/10/2012
Liczba postów : 37

Skąd : Yorkshire, UK

Humor : You must ask me?

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Wto Paź 09, 2012 9:07 pm

Spoglądał na wejście do metra niecierpliwiąc się. Ile można iść z metra do niego? No naprawdę robi się to wkurzające. włączył radio, aby sobie umilić ten czas.
Gdy mocno się rozpadało, zauważył dwie kobiety. Od razu się uśmiechnął, gdyż obie rozpoznał. Jedna to ta Anthea, a druga to Mia. Cud, miód i malina, po prostu. Uciszył radio i założywszy na siebie kaptur wyszedł z taksówki. Otworzył bagażnik i wyjął parasolkę. Zamknąwszy swój przechowanek podszedł do dziewczyn.
- Może lepiej będzie Wam pod parasolem?- spytał się uprzejmie ich. Spojrzał szybko na Mię, po czym uśmiechnął się przyjacielsko. Parasol uniosła nad głową Anthei, lecz jeśli Mia też chciała "zadaszenia", niech podejdzie bliżej. Ze spokojem czekał na ich reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Pią Paź 12, 2012 4:50 pm

Dziewczyna nieco zaskoczona spostrzegła, że w ich kierunku przemieszcza się rosły mężczyzna o niepokojąco nieprzyjemnej aparycji. Zmarszczyła lekko brwi, lustrując go bacznym wzrokiem. Nie miała pojęcia gdzie, ale już gdzieś go widziała. W kronice policyjnej? - zaświszczało jej gdzieś w głowie, a sama z trudem powstrzymała uśmiech, który usilnie chciał się wpasować na jej twarzyczkę.
- Dziękuję... - Mruknęła nieco niewyraźnie, kiedy ten rozłożył nad nią parasol. Wciąż denerwowała się i rozmyślała po co ta szopka z oddawaniem telefonu. Westchnęła cicho, kiedy w jej głowie zaświtała myśl, że może teraz ktoś nieprawdopodobnie ważny próbuje się z nią skontaktować. Zadrżała z niecierpliwości, aż znowu poczuje w dłoniach te kilka ukochanych gramów. Przeniosła swój wzrok na czubki swoich butów, udając że bardzo ją interesuje stan ich czystości. Nie miała pojęcia co dalej robić, ale miała nieodpartą chęć zerwania się do biegu w nieokreślonym kierunku. W sumie... nieopodal ludzie tłoczyli się i przemieszczali z taką prędkością, że bez trudu by im uciekła. Ale telefon!, jęknął beznadziejnie jej rozsądek. Kupisz nowy!, coś jeszcze dorzuciło się do tej wewnętrznej polemiki. A teraz szybka decyzja... Rozpętać strzelaninę w centrum Londynu albo stać się na tyle posłuszną i wytrwałą, żeby uśpić czujność kryminalistki i jej... pomocnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 3:43 pm

Shinwell znalazł się na miejscu o odpowiedniej porze. Oczywiście, jako gentelman od razu rozłożył parasol nad głową "prawie porwanej" kobiety. Mia ani myślała się do nich zbliżyć, po prostu szła nieopodal moknąc coraz to bardziej, mimo wszystko nie czuła żadnego dyskomfortu. Po chwili znaleźli się tuż przy taksówce, która ociekała kropelkami deszczu błyszcząc się w świetle latarni, które musiały zapalić się, gdy te znajdowały się w podziemiu.
-Pakuj się do tyłu... - powiedziała beznamiętnie i usadowiła się na tylnym siedzeniu zaraz obok prawej ręki Pana Mycrofta.
-Zabierz nas na małą przejażdżkę i bądź łaskaw zamknąć wszystkie drzwi... - skinęła głową do Jonsona po czym wróciła do swojej towarzyszki.
-... my natomiast porozmawiamy sobie o bardzo ważnych sprawach... - zaśmiała się wyciągając broń w stronę brunetki.
Powrót do góry Go down
Shinwell Jonson

avatar

Join date : 02/10/2012
Liczba postów : 37

Skąd : Yorkshire, UK

Humor : You must ask me?

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 5:49 pm

Shinwell spoglądał na Mię, która widocznie deszczu się nie bała. Twardziela w każdym kawału ciała. Poszli we troje do jego taksówki. Zamiast otworzyć im, zdjął parasol z ich głów i strząsnął go. Spojrzał jeszcze na Antheę badawczo, po czym wsiadł do swego sędziwego auta.
Skinął głową, gdy ta podała mu rozkazy i w chwili, gdy Mia zaczęła przesłuchanie, zamknął wszystkie drzwi i ruszył. Włączył ogrzewanie, by te nie zmarły po drodze. Jeszcze tylko wycieraczki, i już. Czarna taksówka powoli ruszyła wraz z pasażerami. Wyłączył licznik, by ten nie naliczał kasy, gdyż ta nie będzie teraz mu płacona. Zwykle jeszcze radio włącza, ale przy przesłuchaniu lepiej, aby jego nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 6:11 pm

Wolnym, wręcz dostojnym krokiem skierowała się za dwójką zasadniczo nieznajomych jej osób w stronę czarnego pojazdu. Pomimo, że próbowała zachować obojętność, szła jak na ścięcie. Kiedy już stali przy taksówce, wsunęła się do wewnątrz, z zniesmaczoną miną, usadowiła się wygodnie i założyła nogę na nogę. Odwróciła wzrok w stronę okna i udawała, że jest bardzo zajęta obserwowaniem osób poruszających się po ulicy. Uniosła lekko brwi, kiedy usłyszała charakterystyczne kliknięcie, zwiastujące zamknięcie wszelkich zamków w samochodzie. Obróciła wzrok na dziewczynę, który zatrzymał się na samym końcu lufy pistoletu, który niezaprzeczalnie celował prost na wysokość jej mostka. Nie wiele sobie zrobiła z gestu dziewczyny, zsuwając z ramion płaszcz, który miała na sobie.
- Wydaję mi się, że to będzie zbędne... - Mruknęła, uśmiechając się półgębkiem i wskazując ruchem głowy na pistolet. Wygładziła płaszcz, składając go z uwagą.
- Słucham uważnie... - Rzuciła z lekką pogardą w głosie. Marszcząc lekko brwi. Nienawidziła jak szef celował w nią końcówką swej nieodłącznej parasolki, a co dopiero jak ktoś używał do tego broni palnej... Zerknęła w lusterko, w którym odbijała się twarz mężczyzny. Wyglądało na to, że raczej nie będzie brał czynnego udziału w tej szopce, którą sobie urządziła dziewczyna. Wtem nagle uderzyła ją pewna myśl...
- Kto do cholery Cię nasłał? - Rzuciła, bezbarwnym tonem. Z własnej woli raczej nie porwałaby byle prywatnej asystentki Mycrofta Holmesa. Raczej celem stał by się On. Wtem stwierdziła, że jednak wyszło na lepsze. A jeśli ujdzie z tego żywcem to będzie miała z tego niezaprzeczalną satysfakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 6:49 pm

Kobieta zaśmiała się sztucznie, pod nosem wpatrując się w zielone oczy swojej towarzyszki, która najzwyczajniej w świecie próbowała udawać, że zaistniała sytuacja w ogóle jej nie wzrusza - przynajmniej tak wydawało się Mii. Niebiskooka oblizała górną wargę ciągle unosząc kąciki ust ku górze, sprawiała wrażenie obłąkanej i nieco dziwnej, ale po prostu tak wyglądała jej praca. Drugą ręką odgarnęła pofalowany kosmyk włosów do tyłu i oparła się wygodnie o drzwi samochodu.
-Oj, w moim fachu nie ufa się absolutnie nikomu kochanie. - mruknęła pociągająco robiąc przy tym charakterystyczny dzióbek. Kwestią czasu było ukazanie prawdziwych uczuć porwanej, długo czekać nie musiała... Pani asystentka wybuchnęła wcześniej niż myślała.
-To pytanie jest zbędne, Antheo... natomiast to czym Ci grożę na pewno nie. - powiedziała stanowczo, jej wzrok diametralnie się zmienił, przeszywała ją spojrzeniem jakby chciała wniknąć do jej wnętrza, myśli i zrobić jej mętlik w głowie.
-Chcę zaproponować Ci wspólpracę...
Powrót do góry Go down
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 7:04 pm

Skrzywiła się lekko, marszcząc nos, kiedy dziewczyna się zaśmiała. O, lekceważenia też nie lubiła, ani traktowania z wyższością. Bynajmniej nie w kontaktach między ludzkich polegających na schemacie podobnym do tego. Zmierzyła ją wzrokiem, oceniając że dziewczyna jest od niej młodsza, przez co stwierdziła, że pozbawiona jest jakiejkolwiek kultury. Nie podobało jej się to "kochaniowanie" i bezcelowe wazelinowanie.
- Oh, nawet nie wiesz jak bardzo podobne mamy poglądy... - Rzuciła, wciąż nie pozwalając się rozluźnić mięśniom mimicznym twarzy - Zachowujesz się co najmniej infantylnie.
Uniosła wysoko obie brwi, sięgając dłonią do torebki. Wyłowiła z niej tubkę z kremem do rąk.
- Widzę, że lubisz sobie trochę porządzić, ale wybacz... żeby rządzić lub się wywyższać trzeba mieć jakąkolwiek klasę. W twoim przypadku to amatorszczyzna. Za dużo amerykańskiego kina akcji - Stwierdziła, dobitnie, otwierając tubkę z charakterystycznym dźwiękiem. Wycisnęła trochę kosmetyku na wolną dłoń i schowała opakowanie z powrotem do swojej teczki.
- Słucham? - Udała, że nie dosłyszała. Prychnęła cicho, nie wyobrażając sobie współpracy z kimś takim jak owa nieznajoma. Pokręciła lekko głową i zaczęła wsmarowywać w swoje dłonie krem, roztaczając delikatny zapach oliwek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 7:28 pm

Otworzyła szeroko oczy próbując nie wybuchnąć śmiechem prosto w twarz "Pani z klasą". Przygryzła przez chwilę dolną wargę wpatrując się w nią i jednocześnie próbując powstrzymać się od rękoczynu.
-Kogo to obchodzi? - wzruszyła ramionami.
-Nie jestem stąd, nie zachowuję się jak królowa Elżbieta i nie zaproponuję Ci teraz herbatki, więc przestań cwaniakować jeśli chcesz jeszcze trochę pożyć. - prychnęła marszcząc brwi i przysunęła się do niej, aby móc zbliżyć się do jej ucha. Nagle złapała jedną ręką za jej kark i przysunęła do siebie trzymając dziewczynę w żelaznym uścisku.
-Nie rozmawiasz z amatorem, nie jesteś pierwszą, której mam ochotę wpakować kulkę w łeb... uwierz, że zrobię to z ogromną przyjemnością, jeśli nie zechcesz wspólpracować... - szepnęła i skierowała swoją delikatną dłoń na jej policzek przez chwilę patrząc kobiecie prosto w zielone tęczówki. Siedziały tak w bezruchu, aż do chwili odsunięcia się zabójczyni i wrócenia na miejsce.
-Może źle się wyraiłam mówiąc "proponować" ... - przejechała palcem po swoich pełnych ustach wpatrując się w górę.
-...Ty zaakceptujesz moje warunki, bo w przecinym razie zadbam o to, byś mogła dowiedzieć się czym jest śmierć w torturach, o których nigdy Ci się nie śniło... - uśmiechnęła się szeroko od razu wbijając w Anthea'ę te dzikie spojrzenie sprzed chwili.
Powrót do góry Go down
Shinwell Jonson

avatar

Join date : 02/10/2012
Liczba postów : 37

Skąd : Yorkshire, UK

Humor : You must ask me?

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 7:43 pm

Mimo wszystko słuchał całego tego przesłuchania. No bo co on ma robić? Przecież i tak zgodził się na to wszystko tylko dlatego, że miał dług u Mii do spłacenia. Spoglądał przez lusterko na Antheę. Ta to jest biedna. Nie dość, że przykłada się do niej lufę, to ma jeszcze współpracować z Mią. Biedactwo. Skręcił w prawo i zatrzymał się na światłach chwilę. Zastanowił się również, jak to może się zakończyć. Podpali samochód, czy każe zwłoki Anthei wywieść na jakieś wysypisko? No będzie z ciekawością spoglądać na przyszłe chwile. Z pojawieniem się zielonego światła ruszył naprzód patrząc tylko na drogę. Bo kto wie, czy nie spotka na niej pieszych, bądź co gorsz, policjantów. Wtedy znów trafiłby za kratki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthea
The PA
avatar

Join date : 24/09/2012
Liczba postów : 109

Skąd : York, England

Humor : Neutralny

PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   Sro Paź 17, 2012 8:10 pm

Przez myśl przebiegło jej, że "Nie jestem stąd" to żadne wytłumaczenie, bo też tak było. Zaśmiała się półgębkiem, czuła jak wywołuje tak popularną wśród kryminalistów furię i czystą złość. Oczy dziewczyny błyszczały gniewem, choć przybierała na twarz maskę obojętności, może i nawet rozbawienia. Wiedziała, że zaatakuje, kiedy zbliżała się do niej, dlatego nie była tym zbytnio zaskoczona. Jej duże, zielone oczy, spoglądały na nią ze zdziwieniem, przemieszanym z głębią. Głębią przemyśleń? Rozwarła lekko usta, nie odrywając od niej owego spojrzenia, podczas gdy jej pierś falowała, pod wpływem przyśpieszonego oddechu. Działa jej na nerwy, przez co czuła pewien rodzaj wytrącenia z równowagi. Kiedy ta odsunęła się od Niej, prychnęła cicho jak rozjuszona kotka, masując obolałą szyję. Czuła, że jutro będzie musiała ukrywać sine ślady pod ściśle zaplecionym wokół szyi szalem. Kaszlnęła, aby rozluźnić mięśnie gardła, a struny zaczęły od nowa dobrze pracować.
- Zastraszanie... To takie odważne, gdy ma się przy swoim boku pistolet z pełnym magazynkiem - Rzuciła z czystą ironią, która wręcz wypłynęła z jej ust niczym najgorszy jad - Wydaje Ci się, że metodą gróźb zaskarbisz sobie moją wierność? Wybacz, ale moja śmierć nie robi na mnie wrażenia, a tym bardziej na nikim innym. Zero satysfakcji, czyż nie? - Zadała pytanie retoryczne i od nowa zaczęła kontynuować swoja myśl:
- Nie zobaczysz mnie zapłakanej i błagającej o darowanie życia, więc proszę nie wygłupiaj się i wykaż swój profesjonalizm, po czym obierz lepszą taktykę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piccadilly Circus, tube station   

Powrót do góry Go down
 
Piccadilly Circus, tube station
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The game is on! :: Offtopic :: Kosz-
Skocz do: